poniedziałek, 13 maja 2013

W skrócie...


... tak naprawdę dopiero teraz zaczął się dla mnie maj...



 bzem i konwaliami okraszony :)


wypoczynek?
czemu nie!
baletnica Majka właśnie tak wypoczywa ;)



Pozdrawiamy!!




piątek, 10 maja 2013

Kupię ci pęczek rzodkiewek...

... na rogu Nowego Światu
kupię Ci pęczek rzodkiewek zamiast bukietów kwiatów...   {posłuchaj}

wychowałam się na piosenkach Gawędy :) pamiętacie je??
i dziś wracając z targu nuciłam sobie tą piosenkę o rzodkiewkach...
rzodkiewki w koszyku, różowe niczym piwonie, chrupiąco-strzelające, pyszne!


 mogą wylądować w twarożku ze szczypiorkiem...


 lub na kanapce ze świeżo upieczonego chleba
i można by wtedy ułożyć równanie
ile zmieści się rzodkiewek na kromce chleba ;)
{to tak  a'propo matury z matematyki, brrrr}


i wtedy powstaje fantastyczne wiosenne śniadanie,
które z apetytem można spałaszować :)
Energia na cały poranek!


a dla chcących upiec bardzo prosty a zarazem smaczny, swojski chleb
podaję przepis...




smacznej wiosny życzę!





wtorek, 7 maja 2013

Forget-me-not...

... niezapominajkowo mi ostatnio :)
uwielbiam te malutkie, pachnące kwiatuszki :)  te niebieskie przypominają mi niebo i lato spędzane u dziadków, choć różowe i białe też mają swój urok to jednak niebieskie znalazły miejsce na moim balkonie :)
i właśnie ostatnie grasowanie po starociach przebiegło pod hasłem niezapominajek :)
wszystkie przedmioty występujące w dzisiejszym poście pochodzą z niedzielnych zakupów :)
po komentarzach pod ostatnim postem widziałam, że bardzo rozpaliłam Waszą ciekawość, więc proszę bardzo, teraz ją zaspokajam ;)


niezapominajkowy talerzyk, 
stara cukiernica w drobne niebieskie kwiatuszki i 
kubeczek z literką H
to moje niedzielne łupy:)
kiedy je znajdowałam na poszczególnych straganach, cieszyłam się jak dziecko,
zwłaszcza z cukiernicy, tym bardziej że kosztowała całe 3 zł :)



w kąciku wypoczynkowym na balkonie się zaniebieściło :)
obrusik powstał z poszewki, którą niegdyś dostałam od Weroniki {Weroniko, poznajesz?}


w końcu udało mi się zakupić stare gliniane doniczki,
jak ich nie było, to nie było, a jak obrodziło, to przytachałam do domu aż siedem!
{w jednej już są niezapominajki}
teraz będę musiała je zapełnić ;)


czarna kawa jak czarna ziemia :) obydwie mają życiodajną  moc,
jedna stawia na nogi a druga daje plony ;)
w tym przypadku wschodzący, pachnący groszek :)


pozostałe łupy pokaże w następnych postach, bo nie wszystkie pasowały do dzisiejszego :)
na dziś to wszystko...
 




niedziela, 5 maja 2013

piątek, 3 maja 2013

Wielki wybuch...

... wiosny!
Wszystko kwitnie, pyli, zieleni się na potęgę :)
właśnie teraz, mimo nie za wysokiej temperatury, widać potęgę przyrody...
wybuch wiosny trwa!


 kwitnącą mirabelkę mijam codziennie, jej zapach mnie odurza, 
a tańczące na wietrze płatki przypominają o tym, że jeszcze tak niedawno mieliśmy zimę
vintage guziczki przywiozłam od Mamci


trochę wiosny przyniosłam ze spaceru do domu, kwitnąca gałązka pigwy sama w sobie jest niewatpliwą ozdobą, 
można ją także podarować w podzięce osobie którą się kocha...
ja tak zrobiłam :)


wiosna króluje także na mym talerzu, wiosenne kanapki wcinam z wielkim apetytem,
jest na nich wszystko co lubię, sałata i jajko, które przykrywa gruba kołderka z pomidorów, szczypioru, ogórków i startej rzodkiewki :) oj trzeba szeroko otworzyć paszczę by wszystko się pomieściło ;)
A teraz dzień płynie leniwie, miasto zamarło, tym bardziej, że deszcz nie pozwala na wyściubienie nosa, balkon też musi poczekać na cieplejsze dni, ale to nic, w ciepłym domku też jest przyjemnie :)

Pozdrawiam  wszystkich świętujących!




LinkWithin

Podobne posty z Miniatury