Jako mała dziewczynka pieczołowicie czyściłam buty i z wrażenia nie mogłam spać chcąc wypatrzeć Mikołaja.
A ten zawsze miał swoje sposoby i niepostrzeżenie odwiedzał nasze domostwo wypychając buty słodkościami i zabawkami. Do dziś pamiętam smak pierwszego zjedzonego Snikers'a, który w tamtych czasach był do dostania tylko w Pewexie. O matko, z jakim ja namaszczeniem go jadłam! Bezcenne wspomnienia ;)
A Was odwiedzał Mikołaj? co przynosił??
W tym roku z Połówkiem nie robiliśmy sobie prezentów na Mikołaja ale ja i tak, korzystając z okazji i tym samym uspokajając swoje sumienie ;) zamówiłam sobie książkę Sophie Dahl, na którą chorowałam odkąd się pojawiła :) Ufam, że lada dzień nadejdzie :)
A tymczasem, powstały kolejne puchy, część ma się rozumieć z mikołajowym wizerunkiem
wszak to dziś jego dzień!
a tu mały mikołaj wiszący na półeczce
ona też jest dziś bardziej mikołajkowa :)
i kolega łoś, słodzizna taka ;)
sprzedawali w parze z mikołajkiem to wzięłam ;)
Pochwalcie się co Wam przyniósł Mikołaj, czy spełnił Wasze marzenia?? :)
Ja tymczasem idę piec pierniki, wczoraj zagniotłam ciasto
więc dziś po nocy leżakowania będzie w sam raz do pieczenia :)
MIŁEGO DNIA!






