wtorek, 6 grudnia 2011

Mikołaj nadchodzi, byliście grzeczni?...

Dziś wspaniały dzień. Mali i duzi wymieniają się drobnymi podarkami :)
Jako mała dziewczynka pieczołowicie czyściłam buty i z wrażenia nie mogłam spać chcąc wypatrzeć Mikołaja.
A ten zawsze miał swoje sposoby i niepostrzeżenie odwiedzał nasze domostwo wypychając buty słodkościami i zabawkami. Do dziś pamiętam smak pierwszego zjedzonego Snikers'a, który w tamtych czasach był do dostania tylko w Pewexie. O matko, z jakim ja namaszczeniem go jadłam! Bezcenne wspomnienia ;)
A Was odwiedzał Mikołaj? co przynosił??
W tym roku z Połówkiem nie robiliśmy sobie prezentów na Mikołaja ale ja i tak, korzystając z okazji i tym samym uspokajając swoje sumienie ;) zamówiłam sobie książkę Sophie Dahl, na którą chorowałam odkąd się pojawiła :) Ufam, że lada dzień nadejdzie :)
A tymczasem, powstały kolejne puchy, część ma się rozumieć z mikołajowym wizerunkiem
wszak to dziś jego dzień!


a tu mały mikołaj wiszący na półeczce
ona też jest dziś bardziej mikołajkowa :)



i kolega łoś, słodzizna taka ;)
sprzedawali w parze z mikołajkiem to wzięłam ;)


Pochwalcie się co Wam przyniósł Mikołaj, czy spełnił Wasze marzenia?? :)
Ja tymczasem idę piec pierniki, wczoraj zagniotłam ciasto 
więc dziś po nocy leżakowania będzie w sam raz do pieczenia :)


MIŁEGO DNIA!



niedziela, 4 grudnia 2011

2 Niedziela Adwentu...

Niezmiernie szybko minął mi ten tydzień, ledwo się spostrzegłam a już był piątek, który zapoczątkował  weekend w szkole i dwa zaliczenia, na szczęście mam je za sobą :)  Czasu jak na lekarstwo bo dyżury w pracy miałam tak ustawione, iż miałam wrażenie, że z niej nie wychodzę ;/ Ale teraz będzie lepiej, nieco zwolnię i zajmę się tym co sprawia mi przyjemność {praca ostatnio do tych czynności nie należy}
zatem plany na ten tydzień:
~ wybrać się do kina na "Listy do M", {bardzo chcę zobaczyć ten film, byłyście?}
~ upiec pierniki by zdążyły skruszeć, {może jakiś sprawdzony przepis?}
~ dokończyć książkę, która od dwóch tygodni leży nietknięta,
~ zrobić dekoracje świąteczne,
~ odwiedzić IKEA,
~ odkurzyć szafę z niepotrzebnych ubrań,
i z mniej przyjemnych zdecydowanie:
~ umyć wszystkie okna {o matulu, jak ja tego nie lubię}...
To na tyle. Starczy. O poczynaniach będę informować na bieżąco, będę wtedy miała lepszą motywację do pracy ;)
A tymczasem nastała druga niedziela adwentu i wieniec ~ łubianka, nieco odmieniony bo doszły cyferki na świeczkach i białe kuleczki.
I tu mała zgadywanka, z czego owe małe kuleczki są?? lub co to jest??
Kto zgadnie pierwszy, na tego czeka niespodzianka :))






A na popołudniowe posiedzisko niedzielne, najlepsza jest mocna kawa i oczywiście coś do niej ;)
Kiedy tylko zaczyna się sezon na mandarynki piekę ciasto z przepisu Nigelli Lawson {KLIK}.
Jest wilgotne, słodkie i obłędnie pachnie migdałami i mandarynkami... Razem z Połówkiem je uwielbiamy :)




Uściski wysyłam i spokoju życzę :))


PS. a propo mandarynek, na blogu Ewy fajna mandarynkowa akcja :)
nigdy nie robiłam lampionów z mandarynek ale teraz spróbuję :)


edit:
zagadkę rozwiązała Kamila :)
te kuleczki to draże mleczne! ;)

niedziela, 27 listopada 2011

1 Niedziela Adwentu...

...rozpoczęła się, przybliżając nas tym samym do świąt :)
Lubię ten czas oczekiwania i gorących przygotowań.
Trzeba pamiętać o tak wielu rzeczach...
porządkach,
prezentach,
pieczeniu pierników by zdążyły skruszeć,
dekoracjach,
zakupach... ech, lista się wydłuża i wydłuża
ale przede wszystkim nie wolno zapomnieć o przygotowaniach duchowych, bo to one są tu najważniejsze
by nie zatracić prawdziwego ducha świąt...
Kochani, w tą I niedzielę adwentu pragnę Wam życzyć, otwartości na swoje wnętrze i drugiego człowieka,
nie zapominajmy o tych najbiedniejszych i potrzebujących!

Wieniec adwentowy, który tak naprawdę stał się koszykiem adwentowym ;) powstał dość spontanicznie i dosłownie z tego co miałam pod ręką. Łubiankę pobieliłam i do niej włożyłam świece, mech i szyszki pochodzą z pobliskiego lasu, jedynie czego nie zrobiłam to cyferek bo najnormalniej w świecie  nie zdążyłam, ale ufam, że do końca adwentu się wyrobię ;)






A na koniec moja ulubiona pieśń adwentowa. 
Niechaj nas wprowadzi w atmosferę świątecznego oczekiwania...






Pozdrawiam!!





czwartek, 24 listopada 2011

Urodzinki słoninki...

Dziś moja krówka kończy 4 lata :)
niesamowite jak ten czas leci i jak długo już Majka jest z nami.
Bardzo mnie ten fakt cieszy i z perspektywy czasu decyzji o adopcji nie cofnęła bym za nic :)
Kocham ją bardzo, no bo jak nie kochać takiej małej krówki?? :)



wiem, wiem, powiecie, pańcia zwariowała ;)
ale jak urodziny to urodziny, impreza musi być ;)
w tym roku, co prawda psiego tortu nie będzie
ale za to psie przysmaki i mega długi spacer i owszem :)


Pozdrawiamy!


wtorek, 22 listopada 2011

Ja i on...

Od jakiegoś czasu zamieszkał ze mną.
Bez pukania wszedł do domu i został...
Jest uroczy i małomówny i dobrze patrzy mu z oczu ;)
o kim mowa?
o krasnalu, który przywędrował do mnie z Łagowa!
ilo, dziękuję z całego serca :))




Razem z krasnalem przyleciały do mnie solniaczkowe pierniki, które zakupiłam u ili,
a świąteczny kamień powstał z inwencji własnej i myślę, że świetnie wpasuje się w dekoracje świąteczne, które w tym roku będą w tonacji czerwieni, złota, brązu i bieli oczywiście :)





Korzystając z okazji pragnę serdecznie podziękować wszystkim dziewczynom za sobotnie spotkanie :)
Było super, wesoło i na luzie czyli tak jak powinno być :) Madziu dzięki za organizację!!
Jesteście świetne!

I jeszcze jedna informacja dla wszystkich artystycznych dusz, których w naszym blogowym świecie przecież nie brakuje :)
w dniach 9 - 11 grudnia, na poznańskich  Targach odbywać się będą targi sztuki i rękodzieła.
W tym roku specjalnie informuję o tym wcześniej, by wszyscy chętni mogli sobie zagospodarować na nie czas :)
Naprawdę warto!
Wszelkie informacje można znaleźć TUTAJ

Zapraszam & Pozdrawiam!



LinkWithin

Podobne posty z Miniatury