niedziela, 14 października 2012

Jesienna zabawa w kolory ~ zielony...

... to kolor nadziei...
na lepsze jutro, na wygraną z kryzysem, na ciepłą jesień, na wyzdrowienie bliskiej osoby...
jednym słowem zielono mi!
i niech tak zostanie :)



Zawsze jesienią zaczyna się u mnie sezon na świeczki :)
czy wyobrażacie sobie bez nich jesienne wieczory? bo ja nie :)
jak tylko zaczyna szarzeć za oknem zapalam małe, skaczące płomyki :)
Zielony szal, to właśnie nim szczelnie się opatulam, bo nie ma nic gorszego od wiatru wpadającego za kołnierz! brrr...
Pajęczyny po deszczu, naturalne koraliki, lubię na nie patrzeć :)
i zielone winogrona, to właśnie jesienią smakują najbardziej te strzelające kuleczki :) a do nich książka, apetyczna i z pięknymi fotografiami, coś do poczytania i do pooglądania, ENYOJ!
w tym przypadku najnowsza  książka Sophie Dahl, bardzo lubię tą uśmiechniętą dziewczynę :)

Dziś w Poznaniu przyświeca piękne słońce, czy u Was także?
Tego słońca, uśmiechu, inteligentnej młodzieży i mądrych zwierzchników życzę dziś wszystkim nauczycielom! :)


Pozdrawiam!




piątek, 12 października 2012

Jesienny balkon...

... pomimo, że roślin na balkonie jak na lekarstwo, dziś nawet pochowałam te domowe co stały całe lato bo w nocy przymrozek -1, to balkon i bez nich jakby bardziej jesienny i szykujący się do zimowej drzemki. Następna kawa na balkonie dopiero za pół roku! {o jejku jak to brzmi!}
ale nic to, bo mam coś co będzie mnie cieszyć ilekroć wyjrzę za okno :)
Starej półeczki z haczykami szukałam już od dawna. Przeryłam przepastny internet, pytałam, szukałam w All.., aż którejś niedzieli znalazłam na starociach, śliczną, pogryzioną przez korniki i pokrytą patyną czasu :) Nie zważając na pełne ciekawości spojrzenia ludzi przytachałam ją do domu, zdziwionego wzroku Połówka też jakbym nie zauważała ;) grzecznie poprosiłam tylko o wywiercenie dwóch dziurek i już ;)
Teraz pokryła gołą ścianę balkonu i jest miejscem ekspozycji balkonowych gadżetów :)






na razie nic nie będę z nią robić, powiesiłam oczyszczoną i surową, 
wg sprzedającego lokatorów już nie powinna mieć, no ale zobaczymy na wiosnę, 
wtedy przejdzie metamorfozę ;)
a może jakieś małe podpowiedzi?? :)





a jednak zawitało dziś u mnie słoneczko :)
po mroźnym poranku to miłe z jego strony ;)

pozdrawiam zatem słonecznie :)

Do niedzieli moi mili!



wtorek, 9 października 2012

Jesienna zabawa w kolory ~ żółty...

... w palecie tęczowej przyszedł czas na żółty :)
To chyba drugi z najbardziej jesiennych kolorów,
przywodzi na myśl słońce i ciepło, dodaje optymizmu i energii :)
kolor jak najbardziej potrzebny, choć przeze mnie nieco zapomniany ;/



i tak po kolei, żółty jesienny liść, niczym z piosenki ;) 
mój telefonik :)
przęsło mostu w Opolu,
i słonecznik z ogrodu mojej znajomej :)


a dla wszystkich smutnych i martwiących się, że nadchodzi plucha i zimno
dedykuję optymistyczne zdjęcie :)




Pozdrawiam!


niedziela, 7 października 2012

Jak wypoczywać to tylko w ładnych wnętrzach...

takie było moje motto przewodnie podczas szukania kwatery w Świnoujściu :)
i powiem Wam, nie było łatwo! Co ja się naklikałam, poprzeglądałam, napatrzyłam na dziwnego koloru ściany i meble każdy z innej parafii, że już nie wspomnę o dodatkach i wystroju ;/
"Bida z nyndzą" jak to się mówi, aż tu nagle, wśród setek ofert dostrzegłam i tą!
Gdy je zobaczyłam, to myślałam, że śnię, że ktoś się pomylił, albo robi jakiś numer!, ale nie,
pokoje PRZY PARKU okazały się prawdziwe, a do tego wolne w terminie, w którym jechaliśmy :)
Jakież było moje szczęście!

Najpierw nasz pokój...





No i kuchnia :) ta skradła moje serducho tak bardzo, że mogłabym w niej siedzieć non stop i gdyby nie fakt, że morze wzywało, to pewnie by się tak skończyło ;)
Jedynym minusem było to, że kuchnie dzieli się z gospodarzami, więc w sezonie, gdy jest więcej osób w domu jest to trochę uciążliwe ;/
na szczęście my byliśmy sami, więc ze spokojem mogłam napawać się tymi wszystkimi
kuchennymi bibelotami :)









Więcej szczegółów jest na stronie więc nie będę powtarzać, tylko zainteresowanych tam odsyłam :)



Pozdrawiam niedzielnie!




środa, 3 października 2012

Morskie opowieści...

Wróciłam!
naładowana energią...
rozentuzjazmowana...
nawdychana jodu...
z bolącymi stopami...
szczęśliwa!
Świnoujście przywitało nas cudną pogodą, słońcem, cichutkim szumem fal i głośnym skrzekiem mew...
Mieliśmy 3 dni więc chcieliśmy jak najwięcej zobaczyć i zwiedzić.  Plażą doszliśmy do klimatycznego Ahlbeck, w drugą stronę do cypelka z młynem, w sumie po podliczeniu jakieś 50 km po wyspie Uznam przez te wszystkie dni. Moje stopy odczuły to szczególnie, nabywając 5 pęcherzy, ale nie żałuję, warto było :) teraz czas na odpoczynek po odpoczynku ;)
i na wspomnienia, te mamy bardzo bogate :)



mewy "krzykaczki", gdy je karmiłam robiły najwięcej hałasu :)


piasek w butach miałam cały czas, no ale po spacerach brzegiem morza to nieuniknione :)


jedyny kuter jaki widzieliśmy cumował na plaży w Ahlbeck, może inne były na morzu?


i muszelki, dziwiłam się, że tyle ich było na brzegu...


plaża i domek w Ahlbeck


STAWA MŁYNY, doprawdy nie wiem dlaczego to się tak nazywa skoro tam tylko jeden młyn stoi ;/
 


nabrzeże portowe w Świnoujściu z najwyższą latarnią morską w Europie!
ta liczy sobie 68 metrów i 155 lat :)



Nie mogłam przegapić na promenadzie najbardziej klimatycznej kawiarenki polecanej przez Mimi :)
Tam jadłam najlepsze ciacho malinowe na bezie z serkiem mascarpone, które miało niesamowite wzięcie ;)

Chciałoby się więcej i dłużej, no ale cóż, codzienność i praca wzywa :) ale obiecaliśmy sobie że wrócimy tam za rok :)
Na osobny wpis zasługuje miejsce  którym nocowaliśmy, niezwykle klimatyczne i jakże inne od pozostałych miejsc noclegowych, które przeglądałam w sieci, ale to już w następnym poście :)
Tymczasem ...

Pozdrawiam!

Ahoj! ;)



LinkWithin

Podobne posty z Miniatury