poniedziałek, 29 października 2012

Belle Blanc...

...ufff, jak fajnie, że zakończyłam swój maraton w pracy i można powiedzieć, że zaczynam urlop!! Został mi jeszcze tylko jeden dyżur :)
Powiecie: "urlop w listopadzie?" a czemu nie! ja widzę same plusy, bo po pierwsze zaczęły się zimne poranki więc kiedy inni będą spieszyć się do pracy ja będę mogła grzać się w ciepłym łóżku nigdzie się nie spiesząc, a poza tym będę miała mnóstwo czasu na czytanie, szydełkowanie {tak, tak, rozpoczęłam naukę!} i szeroko pojęte leniuchowanie ;)
Ale wróćmy do tytułu posta. Jakiś czas temu dostałam pięknie zapakowaną przesyłkę z Niemiec a w niej jeszcze piękniejszą książkę, która była do wygrania na BLOGU AUTORKI :) Moja radość nie miała końca gdyż po cichutku wzdychałam do tej książki wiedząc, że jest poza moim zasięgiem, aleeeee kochana Syl podczas naszego mailowania stwierdziła, że może mi ją podarować!!!
Tak oto książka pełna zimowych inspiracji jest u mnie i nawet rozpoczęłam już jej tłumaczenie tak by cieszyć się także ze słowa pisanego a nie tylko z pięknych fotografii :)
Przedstawiam Wam zatem BELLE BLANC!



patrząc na te zdjęcia chciałabym by było już Boże Narodzenie ;)


książka jest niesamowita, a kuchnia autorki wzbudziła szczególnie mój zachwyt :)


w książce, oprócz pięknych zdjęć wnętrz i przyrody znalazły się także przepisy na świąteczne słodkości i naklejki na świąteczne prezenty, świetny pomysł!


a taką oto kartkę własnej produkcji dołączyła do przesyłki Syl :)
Kochana, bardzo Ci dziękuję ale i tak w dalszym ciągu  zachęcam Cię do wydania albumu 
z Twoimi niesamowitymi zdjęciami :)
To by była gratka!







piątek, 26 października 2012

Jesienna zabawa w kolory ~ granatowy...

... przyznam się Wam szczerze, że z tym kolorem miałam najwięcej problemu!
niby kolor powszechnie znany i w moim otoczeniu go nie brakuje, ale jak przyszło do nawiązania tegoż do jesieni to już okazało się to o wiele trudniejsze...
... ale nie niemożliwe ;)


i tak na zdjęciu widnieje pyszny miodzik akacjowy Bonne Maman, w sam raz do herbatki z cypitrynką ;)  tu w ostatnim nabytku, kubeczku w granatowy wzór :)
Obok list, z granatowymi znaczkami, lubię wracać do starych listów, które kiedyś pisało się na morgi bo któż z nas w 1986 roku myślał o komórkach i mailach?? Nie zapomnę tego uczucia gdy się czekało na długo wyczekiwany list :) pamiętacie?
Rękawica kuchenna doskonała do wyciągania gorącej szarlotki z piekarnika ;) no a kiedy szarlotka smakuje najlepiej? oczywiście, że jesienią! ;)
no i waga, którą przedstawiałam w poprzednim poście, uznajmy, że jest granatowa ;)

Wróćmy jeszcze na chwilkę do rękawicy kuchennej. Kupiłam ją za grosze w sklepie o wiele mówiącej nazwie "Gospodarstwo domowe". Podobał mi się prosty wzór w kratkę, ale trochę przeszkadzało, że jest taka "łysa" ;)  więc w najbliższej pasmanterii zakupiłam kolorową naprasowankę i przyozdobiłam nią rękawicę :) Prawda, że teraz wygląda niebanalnie i dostała nowy look?? Polecam ten szybki i chyba zapomniany sposób dekoracji przedmiotów :)
Drugą stronę rękawicy też przyozdobię ale póki co, pasmanteria w której widziałam fajny motyw była zamknięta :/



miłego weekendu kochani :)
mój zapowiada się bardzo pracowicie niestety :(






wtorek, 23 października 2012

uWAGA! znowu starocie...

... no nic na to nie poradzę, że tak je kocham :)
a do przedmiotów, które udało mi się upolować w zeszłą niedzielę zapałałam miłością od pierwszego spojrzenia, niezaprzeczalną i co najgorsze, nieodwołalną ;) Połówek już nawet nic nie mówi, skapitulował chłopina :)
Wagi jednoszalkowej szukałam od dłuższego czasu i kiedy przekraczałam progi Starej Rzeźni nie przypuszczałam że właśnie z nią wyjdę :) a jednak, los lubi sprawiać niespodzianki, a takie niespodzianki to ja UWIELBIAM! Stała sobie pośród rozłożonych gratów na ziemi i widocznie czekała na mnie bo nikt na nią ani nie zerkał, ani nie pytał. Gdy usłyszałam cenę miałam ochotę pana wycałować i tylko przyzwoitość jakaś i tłumy wokół mnie od tego odwiodły ;) ale tak to już jest i cała magia starociowa polega właśnie na tym, że "skarby" możemy zdobyć za grosze :) i to nic, że obdrapana i to nic, że nie ma wskazówki, ani mi ani kwiatkowi, który na niej zamieszkał to absolutnie nie przeszkadza :)
Oprócz wagi wyszłam z trzema tarczami zegarowymi oraz kubasem IKEA :)
kolorystycznie wszystko ładnie ze sobą pasuje :)





 

a wszystkich zasmuconych już iście jesienną aurą zapraszam na słoneczną szarlotkę :)




i w tym miejscu chcę bardzo podziękować Krysce za to, że nauczyła mnie jak tworzyć takie cudne kolaże :) a oprócz kolaży Kryska tworzy także piękne pledy na szydełku :) 
koniecznie do niej zajrzyjcie :) 










niedziela, 21 października 2012

Jesienna zabawa w kolory ~ niebieski...

... przeskakując po kolorach tęczy doszliśmy do niebieskiego :)
i tak sobie myślę, że to mało jesienny kolor, ale kiedy jak nie teraz, można spokojnie okryć się NIEBIESKIM pledem i pomarzyć o NIEBIESKICH migdałach, posiedzieć i napić się herbaty w NIEBIESKIEJ kuchni, powspominać NIEBIESKIE niebo nad Bałtykiem, poukładać NIEBIESKIE przedmioty, tak by wyszło fajne zdjęcie :) Jesień trwa na całego i fajnie, że mamy zabawę w kolory bo dzięki temu ona jest bardziej przyjazna? okiełznana?
tak mi się zdaje :)



i jeszcze poranne kawałki mojego psa ;)
notabene też w niebieskościach :)






czwartek, 18 października 2012

Powrót krówek...

... Ci z Was, którzy wędrują ze mną od dłuższego czasu wiedzą, że zakochana jestem bez pamięci w krówkach. Dzisiejszy post będzie poświęcony właśnie im, bo już dawno nic o krówkach nie wspominałam. Tak się złożyło, że w ostatnim czasie stałam się posiadaczką dwóch nowych krówek, każdej innej ale jakże urodziwej ;)
Pierwsza krówka o wdzięcznym imieniu FLORENCJA przyfrunęła z Minty House z wyprzedaży, którą zorganizowała Ewcia :) marzyłam o takiej krówce na kółkach od dłuższego czasu,
warto marzyć :)




Druga zamieszkała na stołku barowym zakupionym od Madzi :)
Zainspirowana TYM taboretem, postanowiłam sobie zrobić podobny. Nie powiem że było łatwo,
raz że gabaryty do malowania spore i nierówne, to jeszcze kombinowanie jak tu w miarę dokładnie nanieść grafikę, która wydrukowana była w dwóch częściach, no ale myślę, że się udało :) Efekt przecierki w postaci łat zamierzony ;)


chciałam mieć taki stołek by móc przycupnąć sobie przy blacie kuchennym, który mam dość wysoko,
by podczas krojenia, dłubania, ucierania  itp nie stać ;)
ech, ja to jestem wygodna :p
taki stołek to jeszcze jeden plus, teraz gdy feeria barw za oknem śniadanko jem przy blacie właśnie, gapiąc się na cudne widoki za nim :)
czysta przyjemność!




o, jest i trzecia krówka, ta co wszędzie swoją mordkę musi wetknąć ;)
ale tej to prawie zawsze zostaje wybaczone ;)


A jak wam się podoba letnia wersja jesieni??
mnie bardzo :)
Pamiętam, że w zeszłym roku było podobnie :)
Słoneczna jesieni trwaj!



Pozdrawiam!





LinkWithin

Podobne posty z Miniatury