O tym co zakupiłam następnym razem. Dziś już tylko gorąca herbata z cynamonem na rozgrzewkę a do niej babeczka cytrynowa, która została po spotkaniu z Madzią :)
Wiem wiem, bardzo kulinarnie się u mnie ostatnio zrobiło, ale to za sprawą niesamowitej książki
która wpadła mi w oko już jakiś czas temu. Pięknie wydana i bardzo vintage, przywołuje najwspanialsze wspomnienia nie tylko dzięki fotografiom i rysunkom, ale także smakom!
Polecam, bo mało jest tak pięknie wydanych książek kucharskich w Polsce :)
Miłej, mroźnej niedzieli!!
Pozdrawiam!
Taka babeczka i mnie by się przydała do kawy ;) Pozdrawiam. Kasia.
OdpowiedzUsuńuwielbiam mroźne dni pod warunkiem, ze jest słońce i śnieg.. tak jak teraz.. wczoraj uczciliśmy to spacerem z naszymi psami.. dzisiaj też słońce kusi..może, może... tak jak Ty tą cudnie wydaną książką...:) no może..może się skuszę:)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOjj Majuska jak ja bym Cie za te uszyska wytarmosila i wycalowala!!! a z Twoja Paniusia wypila kawke, posmiala sie i powcinala te babeczki cytrynowe! Ikus ksiazka wyglada bardzo fajnie, super ilustracje! Swietna ta wasza kuchenka gazowo, zreszta cala kuchnia sliczna a ten czajniczek w kropeczki.. miodzio! Buziaki i milej niedzieli!
OdpowiedzUsuń:-)
Wygnanko, no już żadna nie została ;/
OdpowiedzUsuńtabu, teraz u mnie tylko śniegu brakuje i już byłaby pełnia szczęścia :) slońca i mrozu pod dostatkiem a książkę polecam! zawiera ciekawe przepisy :)
Syl, jak się cieszę, że się odezwałaś! :) jednak bez blogów ciężko wytrzymać, prawda? ;) ech, no szkoda, że tak daleko mieszkasz, inaczej już dawno byśmy kawkę zaliczyły :)) a Majkę wytargam za Ciebie ;))
Śliczne zdjęcia. Skoro już żadna nie została, to musiały być przepyszne! :) Udanej niedzieli :)
OdpowiedzUsuńKsiążka kusi, lubię takie:-)
OdpowiedzUsuńNo a ta Majeczka... no beagle istny, wszędzie dobrze, ale najlepiej przy piecu!
Całus
biedny psiulek ;) ;) ;)
OdpowiedzUsuńMisiek...zrób pieskowi paszę,bo Ci tam ducha wyzionie!!!:):)
OdpowiedzUsuńCo nałowiłaś na starociach Kochana,pokazuj nam tu!!:)
Ściski ciepłe ,ogrzane buchającym za plecami kominkiem!!:)
Magdo, no złe nie były ;) a do herbatki jak znalazł :))
OdpowiedzUsuńAniu, dokładnie! trafiłaś w sedno, gdzie jedzenie-tam Majka! :))
Lewym.OK, oj biedny, zresztą tą biedę to po niej widać ;))
Kaju, już dostała, bo inaczej bym spokoju nie miała ;) a znaleziska pokażę w następnym poście :P ja też muszę czekać na Twoje pastele ;)
u nas tez oziębienie i coś prognozowali,ze też zjedzie dużo poniżej zera:( zatem tylko herbatka i ciepły sierściuch na kolanach ratuje:) czy ta ksiażka nie ma zdjęć? ja wolę widzieć ładnie ustylizowaną potrawę, ale faktycznie w starszych ksiażkach nie było zdjec i ludzie z nich korzystali jakos:)Milej niedzieli:)
OdpowiedzUsuńNo ładnie!!! Pańcia babeczki a Majka głodna. Ikuś, marsz do kuchni zrobić Majce obiad i na dokładkę jakiś przysmaczek na podwieczorek:). Moje futrzaki już nakarmione i śpią brzuchami do góry:)
OdpowiedzUsuńŚciskam serdecznie:)
O! To u mnie zimniej, a herbatkę uwielbiam z imbirem, rozgrzewa i pobudza lepiej niż kawa.
OdpowiedzUsuńLubię takie książki kucharskie. Sama chętnie korzystam ze świetnej, wydanej pod koniec lat 80, kiedy to prawie nic nie było. Szczególnie upodobałam sobie przepis na ciasto do pizzy, proste i zawsze dobre.
Ciekawa jestem co upolowałaś na starociach.
Ale pies już dostał jedzonko ?;-)
Buziaki :))
ABily, no nie ma zdjęć, ma za to rysunki-wydzieranki i stare fotografie :) ale może to i lepiej, że nie ma zdjęć potraw, wtedy nie będziemy się tak stresowały, że nie osiągnęłyśmy ideału ;))
OdpowiedzUsuń5.monika, Majucha już dawno nakarmiona i smacznie pochrapuje :) że też mnie nikt nie spyta czy głodna nie jestem ;))
alizee, zdobycze pokażę w następnym poście, muszę je najpierw obfocić ;) a Majeczka już nakarmiona!
Ikuś tylko - 8 C ?
OdpowiedzUsuńTo zapraszam do siebie :))) dzisiaj o 8 rano było -18 C !!!
Babeczki smakowite , a książkę już gdzieś widziałam - dzięki za recenzje - kupię ją :)
buziaki:***
miłego słonecznego tygodnia życzę :***
Ja mam podobnie, w takie mrozy to tylko mi oczy widać:)) Majusia do zacałowania:)
OdpowiedzUsuńbuziaki!
Za każdym razem, gdy tutaj zajrzę, trafiam na coś smacznego, aromatycznego albo oglądam prezenty. Kto to wytrzyma!!!......:)))))))) Przyznaj się!!!! Uprowadziłaś św. Mikołaja, przetrzymujesz go, terroryzujesz mlekiem i ciasteczkami oraz zmuszasz do czarów, hę ???!!!!Ciekawe, co zrobiłaś z reniferami?......:))))
OdpowiedzUsuńPozdrowienia od zazdrośnicy:))))) czyli Tomaszowej
P.S.
Gdybyś się postarała i dobrze zamachnęła, to jedna z tych pysznych babeczek doleciałaby do mnie:O
PA!
kulinarnie owszem, ale zawsze swietnie ; )
OdpowiedzUsuńBeatko, te -8 stopni w zupełności mi wystarczyły ;) w nocy pewnie będzie więcej ale aż się boję spojrzeć na termometr ;/ a książkę polecam :))
OdpowiedzUsuńOlu, nio trzeba się jakoś chronić przed mrozem, najlepszy strój na cebulkę :)) Majunia wycałowana ;)
Tomaszowo, no wiesz!! Mikołaj już dawno ode mnie uciekł, nijak go zatrzymać nie mogłam ;/ a książkę kupiłam sobie sama, o! A na babeczki zapraszam kiedy tylko będziesz chciała :))
pasjonatko, bo lubię! :))
Ikuś,a Ty wiesz,że ja własnie czekam na tę książkę??? naprawdę!!! na allegro kupiłam,....No niesamowite!!!
OdpowiedzUsuńA zdjęcie Majuśki super!!!!
Buziaki
No wiesz, Krowę bez obiadu trzymasz???!!!
OdpowiedzUsuńPrzepiękna ta książka rzeczywiście,
obawiam się, że zaraz zacznę jej szukać... Ucałuj biedną głodną Krówkę!:-)
uuuuuuuuuuuuu ta książką toś mnie zaciekawiła :)
OdpowiedzUsuńCaly empik ostatnio przeszukalam w poszukiwaniu tej ksiazeki, musze nastepnym razem udac sie do innej ksiegarni, ale to chyba na wiosne dopiero. Fajnie ze ja masz, mowisz ze warto? sciskam.
OdpowiedzUsuńale piękne zdjęcia.....a Majeczka do wygłąskania...cudna jest:)))
OdpowiedzUsuńaagoo, no to fajnie :)) razem będziemy z niej pichcić :))
OdpowiedzUsuńOri, i Ty myślisz, że Krowa głodna chodzi?? spójrz na nią jaka foczka się zrobiła na zimę ;)
JOASIU, to się cieszę, warto ją mieć w swoich zbiorach :)
Bree, poszukaj w Merlinie, ja ją mam właśnie z Merlina :) według mnie warto :)
Qrko, dziękuję :) A Majeczka głaskana często, oj często :))
Miłego dnia!
Babeczki zawsze i wszędzie, a Majka jest taka rozkoszna :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
mmm widzę, że piszemy w podobnym temacie:) u mnie też bardzo kulinarnie:) a babeczki pychota! książka wygląda cudnie, coś czuję, że się na nią skuszę:))) pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńWitaj. Książka wygląda rzeczywiście zachwycająco, ale ja nie jadam słodyczy więc kusiłaby mnie okropnie. Zazdroszczę wypadu na starocie. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńu nas dzisiaj było -10!Brrrry ale świeci piękne słonko!!!Tak więc zaraz zawijam Młodego i ruszam!A książka wygląda super...chyba się skuszę!:)Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCiekawe jakich rzeczy dowiedzielibyśmy się o sobie , gdyby nasze zwierzęta potrafiły mówić.
OdpowiedzUsuńMoniko, zostałam zaproszona do zabawy, przekazuje pałeczkę dalej;)
Szczegóły na moim blogu.
PIEKNE ZDJĘCIA;-)POZDRAWIAM.
OdpowiedzUsuńMario, to fakt :) jej oczyska wymuszą na mnie wszystko ;))
OdpowiedzUsuńscraperko, to już idę zobaczyć czym kusisz u siebie :)
Dysiak, podziwiam, że nie jadasz słodyczy, mnie to by się bardzo przydało :)
ago, tylko opatul mocno bo taki mróz to już nie przelewki ;/ sama jestem ubrana na cebulę i to taką konkretną cebulę ;)
Kamilo, no ciekawe :)) zaraz idę zobaczyc co to za zabawa :))
MACIEJKO, dziękuję!
Co tam mróz, kiedy wystarczy do Ciebie zajrzeć i od razu cieplej. Szkoda tylko, że nie można sobie przeteleportować takiej babeczki...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Moniko, u nas też zimno. Ale śniegu nie ma, czego bardzo żałuję.
OdpowiedzUsuńTaka ponura, zimna zima u nas przynajmniej.
Targu staroci "zazdroszczę". U nas w najbliższej okolicy nie ma niestety.
Pozdrawiam
Ada
Mmmm... ale się rozmarzyłam, babeczki są tak apetyczne, że aż mi ślinka cieknie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko w ten mroxny dzień:)
hanuszko, miło mi bardzo :) no szkoda ;/ ale może kiedyś będzie taka możliwość :))
OdpowiedzUsuńDrobiazgi, u mnie śniegu tez niestety nie ma, oglądam go w tym roku jedynie na zdjęciach ;/ cieszę się za to, że chociaż mróz złapał i słoneczko świeci :) Pozdrawiam :)
Petronelko, no dzień mroźny, zaiste ;) a ja rozgrzewam się herbatą z cypitrynką :)) babeczek już niet ;/
U nas było - 12, więc na nic zdały się rękawiczki i szaliki. Siarczysty mróz przeszedł i to :) Zawsze wtedy zastanawiam się jak żyją Ci gdzie temperatura spada do - 30 - 40 a lato jest wtedy kiedy za oknem +10...:) bryyy
OdpowiedzUsuńksiążka ta i u mnie na topie :) zamówiłam ją sobie u Mikołaja ;) jest piękna, jedyna taka :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPięknie wydana ta książka. Chętnie ją upoluję:)
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam
ale tu u Ciebie ładnie ;) a psiak uroczy! Dołączam do witryny :)) i życzę więcej wiosny!
OdpowiedzUsuń