wtorek, 20 września 2011

Wrzosowy wrzesień...

Tak jak sobie obiecałam,w sobotę, poszłam kupić wrzosy. Jak się okazało nie jest to wcale taka łatwa sprawa gdyż; wrzosów jest kilka rodzajów i różnią się od siebie nie tylko kolorem kwiecia, ale także kolorem łodyg oraz grubością i gęstością, są wrzosy i wrzośce więc wybór miałam bardzo utrudniony, ale w końcu się zdecydowałam ;)
Zakupiłam, mocny wrzosowy odcień z ciemnozielonymi łodygami oraz drugi, z jasnozielonymi łodygami i gęstym, bladoróżowym kwieciem, podobnym do małych różyczek. Takie dwa w jednym, czyli różyczki na wrzosie ;)







Specjalnie na tę okazję gałkę od szafeczki przemalowałam na kolor pasujący do wrzosów. Pomysł przyszedł nagle i spontanicznie chwyciłam za... lakier do paznokci! dzięki temu gałka może mieć przeróżne kolory w zależności od potrzeby lub kaprysu ;)

Spacer po lesie przyniósł ukojenie i zrelaksował mnie maksymalnie. Leśny zapach działa na mnie jak narkotyk, od razu czuję się szczęśliwsza ;)
Oto kilka migawek z wyprawy do lasu...














Obiecałam sobie, że będę częściej robiła takie wypady do lasu 
bo to świetnie odstresowuje i dodaje energii :)



Pozdrawiam Was serdecznie, życząc miłego dnia!

sobota, 17 września 2011

Happy day...

Po wczorajszym, parszywym dniu w pracy to musi być dobry dzień...
pójdę kupić wrzosy,
odwiedzę pobliski las i zobaczę jak stroi się w jesienne piórka,
usmażę placuszki serowe,
a na koniec zakopię się pod kocem z książką...

ot taki zwyczajny, niezwyczajny dzień :)




Dobrego weekendu Wam życzę :)


środa, 14 września 2011

Botanicznie...

Tak się jakoś składa, że w ostatnim czasie ciągle wpadają mi w ręce i w oczy botaniczne wzory. Od dawna bardzo je lubiłam; raz, że kojarzą mi się z zamierzchłymi czasami, a dwa, że są idealną podstawą do tworzenia dekoracji. Tak właśnie było z trzema widokówkami, które wpadły mi w ręce na targu staroci. No nie mogłam ich nie kupić. Najpierw chciałam je oprawić i powiesić w kuchni, ale gdy w żelaznym sklepie, którego notabene coraz częściej jestem klientką ;) natknęłam się na przepiękne metalowe żabki, postanowiłam z nich zrobić mini girlandę...





Torba z krówką {nie mogło być inaczej} to mój nowy nabytek po wczorajszym, spontanicznym odwiedzeniu XXV Krajowej Wystawy Zwierząt Hodowlanych, która się odbywa na poznańskich targach w ramach POLAGRY  :)
Krówkami nacieszyłam oczy na długo :)  jedna była piękniejsza od drugiej, sama nie umiałabym wybrać tej najpiękniejszej, choć oczywiście konkurs na krowią miss się odbywał, a jakże ;)



 Pyszne słodkie winogrona, teraz jest na nie najlepsza pora!


i moje ryciny :) 
Najbardziej lubię tą z wizerunkami skorupek jaj, nawet nie wiedziałam, że w przyrodzie występuje taka ich mnogość i różnorodność :)
W tle materiał, który dawno, dawno temu otrzymałam od Bianki :) tak sobie myślę, że uszyję z niego powłoczki na poduszki, będą świetną, jesienną ozdobą kuchni :)




a tutaj kilka linków do pięknych rycin w sieci :)



DOBREGO DNIA ŻYCZĘ! 



poniedziałek, 5 września 2011

Mini piknik, czyli pożegnanie lata...

Sobota przywitała mnie pięknym słońcem i ciepłem. Jednak lato jeszcze nie odeszło- myślę sobie, trzeba to jakoś wykorzystać! Jak pomyślałam tak zrobiłam. Spakowałam koc i małą przekąskę, Połówka wzięłam pod pachę, Krówki nie trzeba było specjalnie zachęcać i heja nad Wartę! Robimy piknik!


Było cudownie!
Wygrzaliśmy się na słoneczku niemiłosiernie, Krówka jak to krówka, pasła się świeżą trawą ;)
a soczysty melon na świeżym powietrzu smakował wybornie :)
Do pełni szczęścia brakowało mi tylko mrożonej kawy :/
Dziś już nie jest tak ciepło, słońce gdzieś się schowało, więc tym bardziej cieszę się, że tak nam się udało wykorzystać piękną pogodę...



A Wam jak udało się spędzić ten piękny weekend?? :)


Pozdrawiam!



czwartek, 1 września 2011

Witaj szkoło!...

Od dłuższego czasu nie musiałam się martwić takimi zagadnieniami jak szkoła, wykłady, egzaminy, ale w tym roku widmo szkolnego koszmaru dosięgło i mnie. Podobnie jak inni uczniowie maszeruję do szkoły :/
Zeszyty już kupione, książki także... Mój mózg po latach, znów będzie zmuszony do pracy na najwyższych obrotach ;)
Będę zdobywać wiedzę i poszerzać horyzonty myślowe ;) Jakkolwiek to brzmi, z jednej strony się cieszę a z drugiej martwię. Czy podołam wszystkiemu? Czy uda mi się pogodzić naukę z pracą? Ufam, że tak :)
Trzymajcie kciuki!
Zaczynam!



 Na okoliczność tego, że teraz będę używała długopisów i ołówków ozdobiłam puszkę retro wydrukiem co by się owe gadżety nie walały po stole, a kamień z krówką będzie spełniał rolę przyciskacza do papierów ;)
Dzięki temu, nauka będzie przyjemniejsza :)


 Umilać naukę mają mi także zeszyty w piękne botaniczne wzory



A kiedy już rok szkolny rozpoczęty, można się oddać przyjemniejszym zajęciom, ot, chociażby usmażyć pyszne placuszki z antonówkami :) Po stresie należy się odrobina przyjemności, prawda?  ;)








Pozdrawiam!



LinkWithin

Podobne posty z Miniatury