wtorek, 17 kwietnia 2012

Nareszcie świeci słońce...

...po kilku pochmurnych i kiepsko nastrajających dniach, słonko postanowiło się w końcu obudzić.
Ja nie wiem jak Wy, ale ja jestem już zmęczona czekaniem na wiosnę tę prawdziwą, ciepłą i słoneczną.
Skoro ona się ociąga, postanowiłam dziś zająć się czymś co będzie mi o niej przypominało. Wyciągnęłam najbardziej kolorowe papiery jakie posiadam, puszki i cały osprzęt i przyozdobiłam dwie z nich. Powstały z myślą o przesympatycznej osóbce, która uwielbia różyczki :)
zatem puszki w kwiatuszki wykonane!
;)



Dodałam im etykiety by można je było opisać, myślę, że znajdą swoje zastosowanie w gospodarstwie domowym ;) a właśnie, czy teraz jeszcze ktoś używa takiego zwrotu?? Zauważyłam, że niektóre wyrazy przeszły do lamusa a zastąpiły je nowe, bardziej na czasie. Uświadomiła mi to mała książeczka z 1959 roku, którą wyszperałam będąc u Mamy.




Jedno się nie zmieniło. Pogoń za czasem była taka sama ;)
Choć i tak moi rodzice mówią, że żyło się wolniej... {??}
więc o co chodzi z tym czasem? czyżby teraz gnał?? ;)



Pozdrawiam serdecznie i 
pędzę do pracy!!!
;)



48 komentarzy:

  1. Ja tez nie mogę doczekać się wiosny:( zimno szaro i ponuro, a najgorszy jest brak słońca:( Piękne puszki zrobiłaś w iście wiosennym nastroju:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, kolorowe puszki:)W moim regionie dalej pochmurno i zimno-mam nadzieję, ze jutro wyjdzie słoneczko!bo taka pogoda do niczego mnie nie nastraja...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ...Nóg nie połam Ikulek!!!!:):)

    Fajne takie stare kniżki ,co?!?!Zżółkniete kartki ...lubię!!

    Puszeczki fajowe,ucieszą różyczkową paniusię:)

    Sciski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balosko, no nie pozostaje nam nic innego jak czekać, ale ja już zaczynam tracić cierpliwość :/ co zrobić??

      Katarzynko, dziękuję :) mnie nastroiła na chwilkę, ale tak w ogóle to brak weny na całego ;/

      kaju!!, nie połamałam ;) a książka~czasopismo świetna, jak czytałam to się nieźle uchachałam ;) tematyka niesamowita i taka inna!!! buziole kochana!

      Usuń
  4. Puszki z motywem różyczek sa zwiastunem wiosny.
    U mnie tez pochmurno i nie mogę doczekać wiosenki.
    Kiedyś faktycznie czas mijał wolniej, a teraz pędzi.
    super taka stareńka książka

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskie puszki! Mam nadzieję, że papierów masz jeszcze dużo, bo jutro pakuję puszki do walizki i jadę do browaru:-) Myślę, że w Werandzie;-)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. Ksiazka to rarytas, chetnie bym poczatala :) A puszki- no Moja droga c u d n e !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jago, nie rozumiem fenomenu czasu,może jest coś w tym o czym pisze jerzynka? a różyczki jak dla mnie mogłyby juz zakwitnąć :)

      Aniu, powiem tylko tyle - ;(

      Bree, oj rarytas, będę strzegła jak oka w głowie ;) cieszę się, że puszki się podobają :)

      Usuń
  7. Puszki takie wiosenne i ... kobiece:) Trzeba przyznać, że wychodzą Ci coraz piękniejsze.
    Kawka - bardzo chętnie, ale chyba pod koniec maja. Moje dzieciaki mają maturę i inne egzaminy, więc w Tomaszowej Chacie mamy burzę mózgów. Może uda mi się wpaść na spotkanie blogerek, bardzo bym chciała, choć to Dzień Matki:((( Ale myślę o tym intensywnie.

    Buziaki
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdaleno, pasjonatko, dziękuję!!!

      Tomaszowo, tak!!! to super pomysł! :) proszę obiecaj, że zrobisz wszystko by być na spotkaniu :)) będzie fajnie, a na kawkę i tak pójdziemy, ale każesz mi dłuuuugo czekać :/

      Usuń
  8. Puszki urocze ,a z tym czasem dobre pytanie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Puszki przesłodkie :)
    Co do starych książek to ja mam stara kucharska z 89 i tam z uporem maniaka jest zawsze krajeny zamiast kroimy, nakrajać zamiast nakroić i wykrajać zamiast wykroić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne puszki zrobiłaś Moniko :-)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, ale kto zna odpowiedź?

      Cienka, w tej nie znalazłam żadnych innych sformułowań, ale muszę ja dobrze przejrzeć :) są za to zapomniane słowa :)

      skimmio, dziękuję za dobre słowa i do zobaczenia na spotkaniu :) będziesz?!

      Usuń
    2. Ja to do Krakowa prawie całą Polskę bym musiał przemierzyć :) (mieszkam w Gdańsku)
      W tym czasie będę walczyć z ogródkiem warzywnym, bo uwaliłam sobie w głowie by mniej jeść warzyw typu GMO, zwłaszcza po obejrzeniu dokumentu "Nakarmimy świat".

      Usuń
  11. Puszki śliczne!!!Takie Twoje!!
    Lubię takie stare książeczki!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. robisz wspaniałe puszki i z chęcią bym Ci podrzuciła wszystkie moje blaszaki do takiej ładnej obróbki :)
    ja dziś zasadziłam na balkonie zakupione w sobotę kwiaty , więc liczę już tylko na słońce, żeby ładnie rosły :)
    no i se nową sukienkę w motyle kupiłam, więc niech już będzie ciepło :))))
    buziaki
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  13. No czas wolno leciał, zwłaszcza jak prałaś ręcznie pełną wannę bielizny, tudzież we frani.
    Miałaś mniej zajęć, ale bardziej czasochłonnych. Teraz robisz dużo i szybko, więc czas szybko mija. A zrobić chcesz więcej i Ci czasu brakuje.
    Wolniej docierały informacje (list, tel nie w każdym domu), więc wolniej podejmowałaś decyzję. Teraz musisz znać odpowiedź natychmiast i niech ktoś nie ma przy tyłku telefonu to cholera trafia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aguś, to tak jak ja, szkoda tylko, że mam ich tak mało :)

      Kasiu, Twoje życzenie jest i moim życzeniem ;) ja kwiatów jeszcze nie kupiłam, u nas za zimno ;/

      Jagna, dziękuję :)

      jerzynko, no coś w tym jest! i z tym telefonem masz świętą rację, sama się na tym przyłapuję ;) ech, życie...

      Usuń
  14. Lubię takie stare książki! Albo gazety! Wyszperałam ostatnio parę u Mamy w piwnicy. Ile można się z nich dowiedzieć, a i czasem nieźle pośmiać. :) Wszystko zmienia się wokół. Zachowaj skarb-książkę dla potomnych. Pozdrawiam ciepło! :) - Dominika

    OdpowiedzUsuń
  15. O jak wiosennie;-) Ikuś, puszki świetne! i masz super ten koszyk, chyba kiedyś pisałaś skąd go masz,ale możesz mi przypomnieć?
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne puszki robisz.
    Możesz uchylić rąbka tajemnicy jak można zrobić takie puszki?

    OdpowiedzUsuń
  17. Sliczne puszki Moniko ! Rozyczki dodaja tylko uroku,pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, oczywiście, że zachowam :) tamte czasy tak różniły się od naszych,a niby problemy takie same, planowanie, oszczędzanie, stroje, opalanie... będę do niej wracać :)

      Oluś, no, brakuje mi wiosny jak powietrza, może wiesz gdzie ona się podziała?? a koszyk mam od kaji :) dostałam go na urodziny :)

      haniu, w którymś poście już o tym pisałam i w komentarzach także :)

      Kasiu, tez tak myślę, są bardzo wdzięczne :)

      Usuń
  18. hihihi,,chyba i ja musze obliczyć bilans moich zajęć codziennych.....mam jakoweś chyba manko w czasie:)-piekne puszeczki:))

    OdpowiedzUsuń
  19. I ja chętnie zajrzałabym do takiego starego poradnika. A puszki jak zawsze wzorcowe. To twoje logo :-)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  20. Twoje puszki są mega super!hym...gospodarstwo domowe...tak już chyba nieużywany zwrot!Miłego dnia Ikuś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrko, nie tylko Ty :) co i rusz czytam, że doba powinna mieć 48 godzin?!!? ;)

      Mario, no bardzo mi miło, nie myślałam o nich w ten sposób :)

      Aniu, dziękuję :)

      aguś, no, rzadko kto tak mówi :) pozdrawiam!

      Usuń
  21. A ja znalazłam cały rocznik Przyjaciółki z 1958. Czyta się rewelacyjnie a niektóre tematy jak z dzisiejszych dzienników.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  22. hihihhi to dla mnie? Monia cudne są ! :**

    OdpowiedzUsuń
  23. Ikuś puszki są odjazdowe !!!!A te etykiety w tle robiłaś sama -są piękne .Buuuziaczki .

    OdpowiedzUsuń
  24. i ja już się niecierpliwię tym wypatrywaniem wiosny.. a książeczki szczerze zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gabraj, to super!! jak ja żałuję, że moja mama powyrzucała stare czasopisma, a miała i Przyjaciółkę i Kobietę i Życie, i Burdę, ech, ale bym teraz sobie pobuszowała w nich, szkoda ;/

      Madziu, mogę Ci zrobić, nie ma sprawy :)

      Anetko, dzięki! a etykiety są gotowe, to papier do scrabków :))

      tabu, no nie tylko Ty, ale nie wiem czy Cię to pocieszy ;)

      Usuń
  25. Komitet do spraw gospodarstwa domowego? Ojej, to musi być fascynujące wydawnictwo! Ja pamiętam poradniki Babci Aliny, ale to już z czasów zdecydowanie późniejszych.

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka super! Ponadczasowa, jak twórczość Wisłockiej ;)
    A puszki... już od dawna chodzi mi po głowie myśl, żeby coś z nich stworzyć, a Ty po prostu to zrobiłaś!
    Uprzejmie informuję, że paczka dziś została wysłana :)
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  27. Odpowiedzi
    1. Tarninko, i jest! przeglądałam tą książeczkę z otwartymi ustami, to tak jakbym przeniosła się w czasie ;)

      Marto, oj tak ;) sztukę kochania Wisłockiej też mam ;) a puszki prosta sprawa, pół godzinki i zrobione :) na paczuszkę czekam z niecierpliwościa, pewnie jutro doleci :)

      Viki, dziękuję!

      Dobrego dnia dla wszystkich! :D

      Usuń
  28. A ja tej książeczki nie czytałam więc chętnie to uczynię. Puszeczki są przeurocze Moniuś. A co do czasu..hmm no tak z kim byś nie rozmawiała to twierdzi, że cierpi na chroniczny brak czasu więc coś w tym jest...sciskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  29. U mojej babci można znaleźć wiele podobnych pozycji. 2 akapity i odlatuje w inny wymiar ;)
    Największa przyjemność sprawia mi wczytywanie się w prl-owskie jadłospisy(publikowane w każdej książce kucharskiej z tamtego okresu). Prawdziwy czar kolonijnej stołówki ;)))

    OdpowiedzUsuń
  30. ach te Twoje puszki.... mój zbiór z racji posiadania bliźniaków rośnie w zastraszającym tempie, a ja się przyglądam, przyglądam i... nic nie robię, tylko wzdycham nad Twoimi... ech lenistwo...

    OdpowiedzUsuń
  31. Karolciu, polecam Ci ją bardzo, bo jest świetna, jak tylko masz taką możliwość to poczytaj :)
    a z czasem jak z króliczkiem, ciągle się go goni :)

    Kamilko, no dokładnie, dobrze to ujęłaś, inny wymiar, inne czasy, inny świat :) ale mimo wszystko fajny :)

    Bello, wierzę, ale zobacz jak można je fajnie spożytkować :) i myślę, że nie w lenistwie problem tylko właśnie w braku czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  32. puszki jak zawsze przepiękne :) nie wiem jak to robisz, ale zawsze cudnie wychodzi. Co do pogoni za czasem... Mieszkałam kiedyś w centrum i... nie słyszałam ptaszków, promyki słońca zawsze tylko wtedy gdy przebiły się pomiędzy blokowiskami, wszędzie samochody gnają, w sklepach pełno ludzi... Odkąd mój mężuś porwał mnie na "wiochę" (jak mawia moja siora) widzę sunące chmury, słyszę świergot ptaszków, auta są ale tylko w oddali i faktycznie czas jakby się wydłużył, Najbardziej cieszy mnie to, ze właśnie tak żyją moje dzieci. Podglądają mrówki, biedronki i pszczółki, zimową porą dokarmiają ptaszki w naszym własnym karmiku. Latem zbieramy jabłka i przerabiamy. Grzebiemy w ziemi, a co najważniejsze zaraziłam ich do wąchania ziemi po deszczu :):):) Wtedy pachnie najpiękniej :) Buziaki Ikuś i to ogromne, przepraszam również że ostatnio tak mnie mało w tym świecie

    OdpowiedzUsuń
  33. Mirelko, no co Ty, nie przepraszaj, nie masz za co :)
    a co do życia na wsi to masz całkowitą rację :) ja tez to zauważyła, że jak jestem na wsi to czas biegnie inaczej, w zgodzie z naturą :) tak jak powinien biec :) miasto jest okropne pod tym względem ;/
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Puszki prześliczne :) A tak generalnie to chciałam się przywitać. Dopiero zaczynam w blogowym świecie, ale przeglądając Wasze blogi na których umieszczacie te fenomenalne wytwory nie mogłam się powstrzymać żeby też się czymś nie podzielić :) Jakoś ciężko w dzisiejszym biegnącym świecie o Bratnie Duszę, które mają podobną wrażliwość :) pozdrawiam serdecznie i obiecuję, że będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń

Miło było Cię gościć :)

LinkWithin

Podobne posty z Miniatury