środa, 23 maja 2012

Po prostu dobry dzień...

Od jakiegoś czasu zdaje mi się że żyję za szybko, w jakimś niedoczasie z głową daleko od tego co dla mnie ważne. Przyznam się, że męczy mnie to bardzo i denerwuje bo nie przywykłam do tego stanu. Z natury nie lubię się spieszyć. Nigdzie. Brakuje czasu dla siebie, brakuje czasu dla przyjaciół {Madziu, Syl, Kaju wybaczcie}.
Dlatego dziś, w jedyny wolny dzień w tym tygodniu, postanowiłam zwolnić i zająć się sobą :)
Był czas na fryzjera, jest czas na książkę i na chwilę na balkonie z pysznym, własnoręcznie umajtanym koktajlem porzeczkowym! :) Nareszcie zbliża się sezon na świeże owoce różnorakie. Dziś na osiedlowym bazarku widziałam już polskie truskawki za 10 zł za kg. Jednak tym razem porzeczki, jeszcze mrożone z jogurtem naturalnym, odrobiną cukru trzcinowego i pestkami słonecznika bo lubię jak mi coś chrzęści między zębami ;)


  te słodkie serwetki otrzymałam od Ady z Drobiazgów domowych.  Aduś, dziękuję Ci bardzo !!!


a tu stareńka waga, którą dostałam od koleżanki.
100% vintage, ale biedulka jest w nie najlepszym stanie.
Troszkę zjada ją rdza, która od spodu przeżarła uchwyty dlatego waga jest taka krzywa ;/
 muszę nad tym trochę popracować. 
Myślę, że będzie świetną ozdobą na balkonie jako kwietnik właśnie :)


i kawałek tapety, którą sobie wymyśliłam jako zagłówek za łóżko w sypialni po malowaniu.
Sypialnia będzie utrzymana w lekkim klimacie retro więc wzór na niej jest adekwatny, 
no i cały czas zmierzamy w kierunku rozjaśnienia tego ciemnego pokoju :)


Kochani, łapcie chwile i promyki słońca, które jest dla nas tak ostatnio hojne:)

moje przesłanie na resztę tygodnia to ...



Pozdrawiam!!

41 komentarzy:

  1. Tak jest Ikus zyj kolorowo bo przynajmniej jak dla mnie kolor to radosc, cieplo i dobry humor! J atez lubie jak cos mi grzezi pod zebami:-) i lubie dodac cos orzechopodobnego :-) Sliczna ta nowa tapeta! Sciakam i caluski!! odpoczywaj, ciesz sie wolnym dniem, zwolnij! A waga mnie sie podoba wlasnie taka pokrzywiona, ma nieeesamowity urok! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. oj ..też lubię jak mam coś pod ząb..a nie same papki....odpoczywaj i łap promyczki słońca...a chusteczki cudne:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ikuś a gdzie Majeczka ?no no obrusik też dziś kupiłam i nawet 2 ściereczki -walczyłam o nie jak wilk bo były bez kodu .A ten koktajl to Ci podbieram kochana .Pamięwtaj pomału ,pomału bo medalu Ci nikt nieda kochana .buuuuuziaki .Aha Terik pozdrawia Maję !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to mam skleroze mam tą samą tapetę na klatce schodowej .

      Usuń
  4. Aż zachciało mi się uciec z pracy ;) Na szczęście te późnowiosenne popołudnia są długie i nawet, wróciwszy do domu przez 18, mam czas aby cieszyć się miłym, słonecznym dniem :) Klimatyczny balkon!

    OdpowiedzUsuń
  5. Syl, to już jest nas dwie i Qrka trzecia ;) co to lubią jak coś na ząbek wleci ;))
    ja też lubię orzeczy ale ich akurat nie miałam, za to się słonecznik pałętał, też dobry :) ściskam

    Qrko, fajnie, że świeci słonko i daje energię do życia, potrzebowałam jej bardzo :) a nad serwetkami rozmyślam do czego by tu je wykorzystać :))

    Milnova, dokładnie tak, więc korzystaj ile wlezie ale z pracy nie uciekaj {PS projekt cegły w toku ;)}

    Anetko, no to koniecznie musisz mi pokazać jak to wygląda!!! zaraz do ciebie wlecę i pobuszuję, teraz mi się przypomniało, że u kogoś już widziałam taką tapetę, więc pewnie to u ciebie :) buźka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne są takie chwile spokojne i niespieszne :)
    I takich chwile życzę Tobie, jak najwięcej :)
    Serwetki ładnie wtopiły się w tło.

    Ja się też niespodzianką od Ciebie pochwalę :)

    Buziaki Kochana i do napisania :)

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki dzień jest niezbędny, zeby móc trochę nabrać dystansu do życia i postawić się do pionu.Waga rewelacja, też bym chciała taką koleżankę, bo szalenie kocham wszelkie starocie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj i ja się dołączam do przesłania. A doskonale Cię rozumiem, jakoś czas szybko strasznie umyka, wiem obiecałam coś i nie tylko Tobie i jakoś wywiązac sie nie moge:/ Ale 27 dzień z priorytetem i jak nie wymyslec nic innego to chyba się wreszcie zorganizuję:D
    jesteś niesamowita z tymi starociami:D
    A fotka po fryzjerze to gdzie??;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. oj chyba zrobiłam podobne zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. taki dzień jest potrzebny!!!!Ja miałam taki wczoraj Dzieciorki zostawiłam z mężusiem...i fryzjer, pyszna kawka i książka... a pomysł na sypialnie zapowiada się ciekawie - sądząc po tapecie która jest superaśna!A i ja tez lubię jak trzeszczy!!!:)buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam taką tapetę w sklepie i baaaardzo mi się podoba :) czekam z niecierpliwością na nową odsłonę sypialni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aduś, nie musisz się chwalić ;) a zrobiłaś już coś z nich?? tobie także życzę takich niespiesznych chwil!

    Moniko, no błogo, błogo, choć tą błogość na chwilę mi burza przerwała ;)

    Anstahe, no ja też się ucieszyłam z tego prezentu ;) dystans się nabiera... ;)

    Aniu, nic się nie martw, co się odwlecze to nie uciecze ;) kiedyś się spotkamy! a fryzjer to nic specjalnego, zwykłe podcięcie, ale należało się to już włosom :)

    Moniko, a czemu, oj!? to chyba dobrze :)

    aguś, i bardzo dobrze!! należy się nam jak nic ;) co obecnie czytasz??

    Elle, no z sypialnią to jeszcze troszkę, na razie zbieram materiały i czekam na fachofca ;) ale jak tylko będzie po to pokażę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miło czytać, że ktoś jest zadowolony, że jest mu dobrze...
    Masz rację, takie chwile trzeba umieć wyłapać w codziennej bieganinie
    i umieć je celebrować - choćby miały trwać tylko kilka minut... naprawdę warto!

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam takie koktajle, owoce juz sie pojawiaja wiec beda czesto goscic na mim stole, po koktaje i lody owocowe pychaaa
    dzieki za kolorowaninspiracje, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też nie cierpię się śpieszyć - wiadomo;)
    Jeden wolny dzień w tygodniu to chyba ciut za mało, tym bardziej podziwiam Cię za to, że potrafisz go tak dobrze wykorzystać! Tapeta cudna, już nie mogę się doczekać zdjęć sypialni po remoncie:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Uroczy kącik na balkonie,życzę Ci więcej takich dni jak dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  17. przesliczny obrusik;-)))))))))a serwetek troszkę Ci zazdroszcze bo sa przepiekne!!!Jestem ciekawa jak je wykorzystasz;-)))POZDRAWIAM CIEPLUTKO.

    OdpowiedzUsuń
  18. same cudności u Ciebie, serwetki, waga, bossski koktajl i cudna tapetka, dzisiaj na e-bay widziałam tkaniny len z bawełną z bardzo podobnym motywem i wiele innych cudności
    pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  19. Waga jako kwietnik super pomysł!
    U mnie dziś też koktajl tylko z truskawek ale też nie ze świeżych tylko z przecieru, którego zrobiłam trochę dużo ale tak to bywa u mnie z przetworami.
    A co do Twojego przesłania to ja zakupiłam dziś sobie butelkę w kolorze Twojego syfonu za całe 7,95 i jestem bardzo zadowolona. Lubię takie zakupy, tanie a gęba się śmieje.
    Pozdrawiam i życzę więcej odpoczynku:))

    OdpowiedzUsuń
  20. amaggie, dziękuję za uznanie, bardzo nie lubię siebie smęcącej więc robie wszystko by tak nie było ;) Tobie także życzę takich chwil!

    Bree, ja tez je bardzo lubię, zarówno te owocowe jak i warzywne! samo zdrowie!

    Sunsette, no tak to bywa w moim zawodzie, albo ma się dużo wolnego albo tego czasu brak, bo dyżur goni dyżur ;/ dlatego carpe diem!

    Aga, dziękuję za odwiedzinki i miłe słowa!

    Maciejko, obrusik to dwie ściereczki z Netto, oststni zakup ;) a serwetki jeszcze nie wiem jak wykorzystam ake wierzę, że pomysł się narodzi :)

    Meis Ideis, no proszę, muszę zobaczyć, może wykorzystam do czegoś! dzięki za podpowiedź :)

    Anetko, no proszę jak niewiele potrzeba do szczęścia, niby zwykła butelka a ja cieszy :) więcej takich prostych uciech życzę! i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne te drobiazgi błękitno-różane...uwielbiam:))

    OdpowiedzUsuń
  22. ale pięknie u Ciebie - te kolory!!! zdjęcia!!! nic tylko się dosiąść ;) i jakie smakołyki (pestki do koktajlu powiadasz? hm... muszę spróbować)
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  23. Moniś ja też tęsknie. Nawet nie wiesz jak bardzo :( serwetunie widzę i teraz muszę wlecieć na kawkę . buziaki

    OdpowiedzUsuń
  24. jestem jak najbardziej za tym mottem .)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miło,sympatycznie,pięknie!!!
    Ikuś,ja ostatnio w ogole nie mam czasu ani dla siebie ani dla bloga....co to się dzieje?

    OdpowiedzUsuń
  26. Aga, ja też bardzo lubię :)

    Madziula, koniecznie! zobaczysz jakie pyszne i chrupiące, albo orzeszki dodaj, też dobre :) a na kawkę zapraszam :)

    Madziu, no koniecznie musimy się spotkać, choć to jeszcze nie te serwetki ;)

    pasjonatko, żyjmy zatem kolorowo, chociaż wiosną o to nie trudno ;)

    aagoo, no dokładnie, co to się dzieje?? mi zaczęło to bardzo przeszkadzać, więc musiałam coś dla siebie zrobić :) polecam! działa!

    Miłego dnia dla wszystkich
    ja znów szykuję się do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj! Wiem, o czym piszesz! Ja też ostatnio żyję w tzw. niedoczasie, duże sprawy przede mną, więc lekko nerwowo jest cały czas. Mam wrażenie, że nie ogarniam tej rzeczywistości, a gdy złapię chwilkę to przecieka przez palce. Dobrze jest się zatrzymać, ale tak, jak Ty to zrobiłaś - świadomie. Waga wkomponowana w werandę wygląda świetnie! Bardzo oryginalnie! Dotąd też robiłam koktajle z mrożonych owoców, ale wczoraj zjadłam pierwsze w tym roku, świeże, polskie truskawki, za niecałe 8 zł., coś więc się zmienia. Zastanawiam się czy to już czas najwyższy, żeby odkurzyć przepisy z truskawkami, których mam tysiąc... sezon przeminie, a ja nie zdążę się nimi nacieszyć.
    Wszystkiego dobrego Ika i wiele takich miłych chwil.
    Ciekawa jestem tego zagłówka ;)
    pa
    marta

    OdpowiedzUsuń
  28. Odpoczywaj, zawsze trzeba dla siebie znależć czas.
    Piękną serwetkę otrzymałaś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubie tu do Ciebie zagląac bo masz fajne pomysły i w dodatku te pastele(nawet koktail się wpasował w kolor). Z tą wagą też fajny pomysł:))

    OdpowiedzUsuń
  30. Twoja waga jest piękna uwielbiam takie stare sprzęty tworzące klimat wnętrza, mam podobną ale wciąż odkładam jej renowację. Chyba mnie zmotywowałaś :))) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Pięknie.. a na widok własnoręcznie "majtanego" koktajlu już mi ślinka cieknie..
    Pozdrawiam i przepraszam, że zaniedbuję się z komentarzami..
    :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Martuniu, dziękuję za piękny i szczery komentarz :) i powiem ci tylko tyle z doświadczenia swego, że te piętrzące stresowe sytuacje mijają i wszystko powróci do spokoju i normalności :)
    Uściski wysyłam cieplutkie :)

    jago, wiem i korzystam z tego ale tez uczę się od Ciebie :) dziękuję że jesteś :)

    kasiu, dziękuję Ci bardzo i zapraszam częściej :)

    MARTO, to dobrze, motywujemy się wzajemnie :) ja swoją już obczyścisłam, teraz mnie czeka malowanko :)

    Cathe, własnoręcznie majtany koktajl był {niestety był} pyszny :) fajnie, że zaglądasz, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Po tym poście natychmiast mi się kolorowo zrobiło, a po koktajlu to już zupełnie tęczowo :))) Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  34. AMAZING POST:) Your blog is so wonderful...do you have twitter or FB to follow you with??

    If you want some décor inspiration from Sweden, check out my blog:)
    Have an awesome week.

    LOVE Maria at inredningsvis.se
    (Sweden)

    OdpowiedzUsuń
  35. Tak jak nie przepadam za niebieskim, to u ciebie wygląda to tak ładnie, że aż się chce wprosić na koktajl na balkonie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Witaj Ikuś! Estetyka retro jest teraz modna ; mam wrażenie ,że im bardziej zagłębiamy się w nowoczesność, tym bardziej tęsknimy za tym co minione. Ciekawa jestem Twoich zmian w sypialni, tym bardziej że metamorfoza kuchni podkręciła napięcie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Ika! Już myślałam, że się ciebie nie doczekam, ale doskonale rozumiem, dlaczego cię tyle nie było. Ostatnio też dopadła mnie taka refleksja i czekam na tych kilka wolnych chwil, które pozwolą mi zapanować na chaosem pośpiesznego życia. Zapraszam na lawendowe wzgórze, jeśli znajdziesz odrobinkę wolnego czasu. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  38. U Ciebie Moniu jak zwykle pięknie i kolorowo. Masz rację trzeba korzystać z tej piękniej słonecznej pogody;-)))) Ja ją wykorzystałam w 100%. sianko dla kozy Balbiny już wysuszone i w stodole już leżakuje więc teraz czas dla siebie;-) jutro jadę na wystawę bydła hodowlanego;-))) i coś dla duszy musi też być- prawda;-))))))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Oj tak, trzeba się w końcu zatrzymać! ja dziś nareszcie mam wolny wieczór i cieszę się nim niezmiernie:-) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Miło było Cię gościć :)

LinkWithin

Podobne posty z Miniatury