No i proszę, zimy niet ;/
Za to natura jakby ogłupiała, ptaki radośnie ćwierkają, drzewa i krzaki pączki wypuszczają, a żeby tego było mało, przedwczoraj na trawniku znalazłam stokrotkę! Czym nas jeszcze natura zaskoczy?
W oczekiwaniu na zimę {a może już na wiosnę, sama nie wiem} powstały kolejne puszki...
wiem, wiem, sporo ich w ostatnim czasie, ale ja nie mogę przestać ich tworzyć! tym bardziej, że dostałam cudne papiery od Magdy i od razu musiałam je wykorzystać :)
Na osłodę tych ponurych dni, polecam Wam mega pozytywny i optymistyczny film
Sylwester w Nowym Jorku, trochę do śmiechu, trochę do płaczu i z bardzo dobrą obsadą :)
Na mnie on wpłynął kojąco :)
Czy ktoś już go oglądał?
Pozdrawiam!
Puchy są super, ich nigdy mało. A na zimę i ja czekam ale jakoś nie nadchodzi niestety.
OdpowiedzUsuńOglądałam, oglądałam i chociaż to wg. krytyków taka filmowa konfekcja to dobrze mi zrobił na jesienną (bo przecież nie ma zimy) menancholię. Czasem człowiek potrzebuje ładnych obrazków, banalnych prawd o życiu i szczęśliwego zakończenia.
OdpowiedzUsuńA puszki jak zwykle urocze w swych pastelowych ubrankach. Pozdrawiam.
uwielbiam Twoje puszki:)film oglądalam, przyjemny, choc wiadomo nie jest to kino najwyższych lotow, ale nie tego od niego oczekiwalam, chcialam sie zrelaksowac i troszke pośmiac, niestety z tym ostatnim musialam poczekac az do napisów,ale rowniez polecam:)
OdpowiedzUsuńPuszki śliczne! moja faworytka to ta w niebieskościach. Dzisiaj przy otwartym oknie ptaki taki koncert dawały, że myślałam o wiośnie a to właściwie środek zimy.Pozdrawiam serdecznie i miłej niedzieli życzę:))
OdpowiedzUsuńPuszki cudne, delikatne, pastelowe.
OdpowiedzUsuńZawsze znajdą swoje przeznaczenie, więc nadmiar nie grozi ;)
Ja bardzo, ale to bardzo czekam na zimę. Nigdy nie kryłam, że uwielbiam tę porę roku, o ile jest taka jaka być powinna, czyli: śnieżna, biała, puchowa, czysta, mroźna i... słoneczna :)
Puchy sa cudowne i bardzo bardzo inspirujace!!! U mnie juz sa przebisniegi, tylko czekac az zurawie i bociany nadleca. Ja mam taka teorie.... pory roku lagodnie mowiac sie pomieszaly i wszystko zmierza do dawnych czasow....Tak mawial moj profesor :D
OdpowiedzUsuńSuper puszeczki! A zimy to się pewnie w tym roku już nie doczekamy, chyba że latem spadnie śnieg :-)
OdpowiedzUsuńJak już ktoś wspomniał - puszek nigdy za dużo, tym bardziej że są naprawdę ładne :)
OdpowiedzUsuńMela, no chyba się nie doczekamy ;/
OdpowiedzUsuńMiro, więcej łzy mi płynęły niż się śmiałam, ale tak jak i Tobie, ten film był mi potrzebny :)
ABily, ale mi miło, że lubisz moje puszki :) fakt, najśmieszniejsze było na napisach ;)
Aneto, dokładnie, gdy rano wychodziłam na zajęcia aż ze zdziwienia zadarłam głowę, tak ptaki śpiewały :)
ALEXO, tylko takie pory roku mają sens, ale czy one jeszcze wrócą?
Bree, czyli jak będzie??! zdradź tą tajemnicę profesora ;)
betino, no tego się obawiam, skoro się tak wszystko poprzesuwało, to śnieg może spadnie w maju ;/ oby nie!!
A ja tradycyjnie jak co roku, po kolędzie wypatruję wiosny ! Nie tęsknię za zimą w mieście.
OdpowiedzUsuńStokrotki i u mnie pojawiły się na trawniku.
A puszki jak zawsze są śliczne.
Pozdrawiam cieplutko
Szkoda mi, że nie ma zimy:(( to zdecydowanie moja pora roku:)
OdpowiedzUsuńJa wczoraj byłam na firmie "W ciemności"...polecam z całego serca, bo to niezwykły film...
puszki świetne:) takie wiosenne motywy:)
pozdrawiam ciepło!
Ale cudne te puszki! Jejku, ja bym ukradła jedną, ale to podobno grzech jest, a ja do nieba się wybieram. Przynajmniej się staram. Ślicznie wyszły. Nie wiem, jak to robisz, ale są piękne:-)
OdpowiedzUsuńA film, oglądałam sto razy, a obejrzę pewnie następne 100, bo dziewczyny moje go uwielbiają;-)
A wiesz, ja na tym spacerze, co to o nim wczoraj pisałam, też widziałam stokrotkę i żonkile, co prawda jeszcze nie kwitnące, ale już nieźle wyrośnięte.... masz rację, poprzestawiało się zimie w główce co nieco, hahaha...
OdpowiedzUsuńA puszeczki cudne ! Buziolek wielki:)
cudne papiery, a puszki wyszły superowo:)
OdpowiedzUsuńNie dziwie się, że lubisz je robić, bo są piękne, filmu nie widziałam. Co do zimy u nas jest, po przekroczeniu pewnej magicznej granicy sypie śnieg, dzisiaj byliśmy na biegówkach, a żeby była jasność granicy na dole pada deszcz.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście zimy brak, a w ogrodzie zakwitły nawet prymulki i stokrotki ! Tego jeszcze w styczniu nie było ;-) ...i choć niezbyt tęsknię za zimą, to większym słońcem nie pogardzę ;-)
OdpowiedzUsuńoczywiście ,że muszę pochwalic puszeczki, bo w ich zdobieniu jestes mistrzynia świata!!!!u mnie tez wiosna- bratki, stokrotki,prymulki kwitną na całego;-) pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńWiesz, ja juz czekam z utesknieniem na wiosne i tylko żaluje okrutnie, że przegapiłam okazję zakupu taniego biletu lotniczego do Norwegii, bo chcialam w ferie odwiedzić przyjaciólkę i tam zasmakowac odrobinkę zimy.Piekne puszki, usciski:).
OdpowiedzUsuńBardzo wiosenne sa Twoje puszki, az milo popatrzec:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
ps:filmu nie ogladalam
No własnie,co z tą zimą....Oby nie przyszła wiosną...
OdpowiedzUsuńIkuś,puszeczki śliczne!!!
Pozdrawiam gorąco
Śliczne te Twoje puszki!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Puszki BOSKIE ,ta w błękicie miodzio .Filmu nie widziałam ,ale widzę ,że kciuki czymałaś ,bo nadal żyję ha ha !!!!Pozdrawiam mocno .
OdpowiedzUsuńMonia cuda.Mnie zauroczyła fioletowa-piękna jest.Filmu nie widziałam,ale na pewno nadrobię.Ja polecam Tobie "To skomplikowane" z Meryl Streep. Rozbrajające klimaty i fajny humor :)
OdpowiedzUsuńZimę znoszę nieciekawie :( Ja z tych co musi być mroźno bo praktycznie przez całą jesień cierpię,a mamy niestety wciąż jesień :(
:**
Apropo braku zimy to dziekie gęsi wróciły... Puszki świetne :)
OdpowiedzUsuńświetne te puszki, kolory zimowe, wiec kto wie z tą zimą:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Codziennie w drodze do pracy mijam lodowisko-patrzę z zazdrością na śnieg leżący wokół i przypominają mi się moje ubiegłoroczne narzekania. Śniegu było tak duuużo, że trzeba było zadzwonić po posiłki, żeby trochę jednak zabrali z podwórza, bo nie było gdzie parkować samochodu...
OdpowiedzUsuńMarzyłam o białych Świętach...teraz marze o białych feriach...szczególnie, że jedziemy na tydzień do małego domku z kominkiem...
A puszki - cudne! :)))
śliczne puszki:)
OdpowiedzUsuńIkus ja tam chyba czekam na taka konkretna mrozna biala zime! a potem szybciusio moze przychodzic wiosna!:-)) Puszki piekne! rob ile wlezie jesli ci to taka przyjemnosc sprawia... sa sliczne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplusio!
Syl
O rajuśku, jakie śliczne są Twoje puszki, jestem zachwycona, czy papiery kleisz klejem do decoupage, i czym zabezpieczasz papier?
OdpowiedzUsuńBędę wdzieczna za podpowiedz, bo Twoje puszki natchnęły mnie do spróbowania stworzenia podobnych.
Pozdrawiam
Puszki Ikuś robisz przecudne!Nie mogę się napatrzeć...a na zimę i ja czekam!:)Filmu nie widziałam i chętnie popatrzę!Buziaki!
OdpowiedzUsuńPuszki fajne, a wiesz że mi w tym roku nawet zasechł śnieg w słoiku i szukałam do bombek i nigdzie nie mogłam dostać...:)
OdpowiedzUsuńnie widziałam film, ale lubię komedie, więc skorzystam z propozycji.
OdpowiedzUsuńpuszki w delikatnych pastelach.
następny zwiastun wiosny :)
kochana puszki znów wprawiły mnie w stan lekkiej zazdrości :) Jak ja chciałabym tak ładnie to robić :) A zima... dla mnie mogłoby jej nie być, ale dla dzieciaczków, które za parę dni zaczynają ferie to się modlę o ten puch. Chłopaki moje mają z powodu braku śniegu niezłego doła, tym bardziej, ze Mikołaj przyniósł cudne skutero-sanie :) Buziaki
OdpowiedzUsuńHe he widzę ,że mamy podobne upodobania ,ja tez własnie pokazałam moje puszki, widzę ,że to wdzięczny temat nie tylko dla mnie .Twoje mi sie bardzo podobaja , tylko nie wiem czy umiałabym tak je ozdobić pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńU mnie zima jest. Śniegu nawet dużo spadło. A filmu poszukam sobie na lekki, miły wieczór.
OdpowiedzUsuńKolorowych snów Moniko!
FILMU NIE OBEJRZĘ...BO KINA NIET:((..A STOKROTKI...CUDNE..U MNIE W OGRODZIE TEZ JUZ KILKA WIDZIAŁAM....ŚCISKAM IKUŚ..WIOSENNIE:))
OdpowiedzUsuńAle cudowności. Piękne puszeczki.Szkoda, że sama nie umiem takich zrobić.
OdpowiedzUsuń