poniedziałek, 18 lutego 2013

Powroty do dzieciństwa...

... lubię je, bo na nowo mogę stać się małą dziewczynką, szczęśliwą, radosną i beztroską :)
Teraz kiedy mam nadmiar czasu, wróciłam do lektur z dziecięcych lat.
Mały impuls spowodował {Halinko dziękuję:)}, że poprosiłam mojego Walentego o książkę Beatrix Potter o losach jej małych, zwierzęcych bohaterów. Pięknie wydana z przepięknymi, delikatnymi ilustracjami, przenosi mnie do zamierzchłych czasów. Opowiadania są proste, ale rysunki wynagradzają wszystko :)
Autorka zaintrygowała mnie na tyle, że na All... zamówiłam także film biograficzny "Miss Potter" gdzie główną rolę odgrywa Renee Zellweger :) ciekawa jestem w jaki sposób będzie opowiedziany jej życiorys,
bo czytałam skrajne recenzje. Najlepiej przekonać się samemu :)


 
Książka mnie zachwyciła!



A to już książka, która "chodziła za mną" od dłuższego czasu ;) a której, nie wiedzieć czemu, nie czytałam w dzieciństwie, więc kiedy w księgarni wpadła mi w ręce, nie zastanawiałam się ani chwili i ją zakupiłam. Książka niezwykła, pełna magii, tajemniczości i prostoty dziecięcej, pochłonęła mnie od pierwszej strony, gdyż wartka akcja nie pozwalała mi być obojętną wobec niej :)
Cieszę się, że odnalazłyśmy się po latach ;)
to ponadczasowa lektura :)



A Wy wracacie do lektur z dzieciństwa??
Jakie lubicie najbardziej?? :)



Pozdrawiam!





78 komentarzy:

  1. I ja jestem zafascynowana klimatem tych książek. Właśnie planuję urodzinowe prezenty dla córci i na pewno książka Beatrix Potter będzie jednym z nich. A "Tajemniczy ogród" czytałam niezliczoną ilośc razy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to córcia dostanie przepiękny prezent, taki na całe życie :)
      i ja sądzę, że będę powracać do Tajemniczego ogrodu :)

      Usuń
  2. Piekne ksiazki, ja rowniez wracam do moich ulubionych ksiazek , czytam Makuszynskiego po n-ty raz I wprost uwielbiam Malego Ksiecie:) Pozdrawiam serdecznie i milych powrotow do dziecinstwa przy tak cudnej lekturze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, do Makuszyńskiego też warto wrócić :)
      Mały Książe obowiązkowo :)

      Usuń
  3. piękne zdjęcia Ikuś...
    rozmarzyłam się...
    ja uwielbiam Nilsa Paluszka i Małego Księcia!! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nilsa Paluszka nie znam, muszę to nadrobić :)
      dzięki!

      Usuń
  4. Takie ksiazki sa cudne:) uwielbiam wracac do Chatki Puchatka i do Malego Ksiecia:) ooo... I jeszcze Dzieci z Bullerbyn:)
    Pozdrawiam niebiesko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, piękne w swej prostocie :)

      Usuń
  5. Ja tez za tą książeczką chodziłam dość długo bo cena niestety nie była zbyt niska ale złapałam używaną w świetnym stanie na allegro i teraz zaczytujemy się z dziewczynkami i delektujemy pięknymi obrazkami .. A z dzieciństwa najbardziej kojarzą mi się książeczki "Poczytaj mi mamo", którą obowiązkowo w nowej szacie kupiłam Ropuszkom :) Ściskam Ikuś wspominkowo ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cena dość wysoka, ale uważam, że książka warta tej ceny :) jest przepięknie i starannie wydana :) a Połówek miał z głowy prezent na walentynki ;)

      Usuń
  6. Tajemniczy Ogród jest najlepszy. Wracam bardzo często :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I mnie się podoba,wracam do - dziwny zestaw ale to "Ania z Zielonego Wzgórza" i "Wierna rzeka" żeromskiego,dziwny zestaw co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście dziwny, ale najważniejsze, że ksiązki się podobają i zostawiają po sobie slad w duszy :)

      Usuń
  8. och tak! uwielbiam takie książki... dzieci z Bullerbyn uwielbiałam czytać...miałam taką piękną , ilustrowaną książkę...nawet nie wiem gdzie teraz jest, wielka szkoda...
    ściskam cieplutko i życzę dobrego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to warto ją odszukać Aniu, to skarb na całe życie :)

      Usuń
  9. A ja od dawna myślę, żeby sobie powtórzyć Astrid Lindgren: "Bracia Lwie Serce", "Ronja córka zbójnika" i oczywiście "Dzieci z Bullerbyn" :)
    Kto wie, może w końcu to zrobię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam wszystkie trzy, i wszystkie są niezwykłe :)

      Usuń
  10. uwielbiam książki z dzieciństwa a najbardziej Anię z Zielonego Wzgórza:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jet klasyk nad klasykami ;) i to wszystkie jej części :)

      Usuń
  11. "Dzieci z Bullerbyn"kochałam ich przygody,był też "Tajemniczy ogród" i "Pięcioro dzieci i coś"
    pozdrawiam ciepło -miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pięcioro dzieci i coś" nie znam, nawet nie znam tego autora ;/
      warto przeczytać?

      Usuń
  12. Ania z zielonego wzgórza. Może kiedyś znajdę na tyle czasu , aby przeczytać całą serię.Chciałabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wracam do tych książek, całkiem niedawno czytałam "Wymarzony dom Ani" :) ale przyznam, że nie zrobiła na mnie już takiego wrażenia jak kiedyś :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Ślicznie wydana książka i mnie też zainteresowała :) Od razu wpisałam ją na listę tych, które muszę mieć :) Pozdrawiam i dziękuję za wskazanie tej książeczki... Chętnie poznam przygody zwierząt i znowu będę dziewczynką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cieszę się że mogłam podpowiedzieć i zaciekawiłam książką :)

      Usuń
  14. mam specjalny regał na książki z dzieciństwa i czasem do nich siegam...teraz czekają aż wnuczka nauczy się czytać; pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super!, takie książki to skarb :)

      Usuń
  15. Niebawem zrobię wpis :)), moje książki są stareńkie z 1958, 1960, 1968, 1974 roku, ale moje ulubione i przekochane :), a naj naj to "o lwie, który lubił truskawki", ale napisze to zobaczysz, a Twoje znam bo dzieciom już kupowałam ;))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapowiada się ciekawie :) czekam zatem na wpis Uleńko :)

      Usuń
  16. Niestety bardzo rzadko czytam książki ;/ Mam biedę przeczytać WO od soboty do soboty ;))) ... A jak już odpalę komputer, to wsiąkam całkowicie ;) Jednak "Tajemniczy ogród" - uwielbiam !!! A do tego dodałabym jeszcze "Quo vadis" ;)

    Serdecznie pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy dobrze zgaduję, że WO to Wysokie obcasy?? :) teraz i ja jestem nową fanką TAJEMNICZEGO OGRODU :)
      Pozdrawiam i więcej czasu na ksiązki życzę :)

      Usuń

  17. Wspaniały blog, bardzo mi się podoba :)
    Zapraszam na moje Urodzinowe Candy: http://skradzionechwile.blogspot.com/2013/02/urodzinowe-candy.html

    Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu i życzę powodzenia w blogowaniu :)
      wiele radości!!

      Usuń
  18. Uwielbiam książki z dzieciństwa...a także takie do których się wraca po wielu latach.
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Teraz jak jestem mama coraz częściej sięgam po książki z dzieciństwa.....
    Dodałabym tu jeszcze SKRZATY, które już pokochał mój synek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzaty już mam, zbieram kolekcję dla przyszłych pokoleń ;)

      Usuń
  20. wczoraj w sklepie gładziłam okładkę "Plastusiowego pamiętnika"///tyle wspomnień:))).."Tajemniczy ogród".....uwielbiam!!!!...próbowałam wrócić do Ani z zielonego Wzgórza....ale nie dałam rady....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo Plastusiowy pamiętnik!! :D i piórnik, w którym chowałam plastikowego ludzika :) wspomnienia!
      gdy sięgam do książek sprzed lat robię to zawsze z obawą, żeby nie okazała się zbyt infantylna ;/
      czy o to chodziło w przypadku Ani?? :)

      Usuń
  21. cudnie, ze są tacy ludzie jak Ty, którzy przywracają dawne książki na powrót do życia.. może mi się tylko wydaje ale miały w sobie tak dużo życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wydaje ci się tabu :) mają w sobie masę życia :) dzieje się w nich i zmusza do myślenia i wymyślania, pobudza :) fajnie tak :)

      Usuń
  22. u mnie wciąż pod ręką leżą "Dzieci z Bullerbyn" i ukochany Mark Twain - wszystko po kolei jak leci:)) - do dziś uwielbiam
    warto wracać do tych czasów, a dzieci jak lubią słuchać:))
    uściski,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja swoje "Dzieci z Bullerbyn" gdzieś przepiłam ;/ pamiętam taka mała ksiązka z żółtą sztywną okładką :) muszę znaleźć w antykwariacie :) i ja chętnie do niej wrócę :)

      Usuń
  23. Piękne wydanie! Te króliczki! Cudo!
    Teraz szczególnie wracam do książek z dzieciństwa. Po pierwsze ze względu na Adasia, a po drugie przygotowując zajęcia dla moich dzieci w szkole.
    Fajnie jest odkrywać je na nowo, a przy okazji robić przy tym mnóstwo kreatywnych rzeczy. Dziś była kartka z Afryki i żyrafy z origami, a to za sprawą "Afryki Kazika".
    Za tydzień zaczynamy Pippi Pończoszankę - świat stanie na głowie;-)

    Dziękuję za odzew, posta, smsa;-)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu jak to fajnie brzmi "moich dzieci" :) od razu czuć, że kochasz to co robisz :) i fajnie, że ci się ta praca trafiła, właściwa osoba na właściwym miejscu :)
      wiele satysfakcji kochana i odezwę się jeszcze :)

      Usuń
  24. Oj Ikuś, pewnie, że mam swoje faworyty z dzieciństwa, pisałam o tym w poście: Mała księżniczka - widziałaś? Uwielbiam właśnie tą, tytułową Małą Księżniczkę. To jest moja ukochana książka :) Film widziałam i bardzo mi się podobał, przenosi w inny wymiar :)
    Miłego czytania i oglądania.
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że pamiętam "Małą księżniczkę" ale szczegółowo to nie pamiętam o co tam biegało ;) muszę sobie przypomnieć :)
      ściskam Marto!

      Usuń
  25. Czytasz w moich myślach:)
    Te ksiązki chodzą mi po głowie już od przeszło dwóch lat....
    Tylko jakoś cenowo nie mogę ich ugryźć...ehh może następną razą?
    A "Tajemniczy Ogród" mam jeszcze z czasów dziewczęcości mojej Mamci:)
    wyobraź to Sobie:))) Sama kolorowała rysunki w książce kredkami.... to dopiero rarytas!!!
    :***
    Dziękuję, że mi o tym przypomniałaś:*
    Dobrych lektur!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to skarb najprawdziwszy masz Konwaliowa! :) fajnie, że mogłam {zupełnie niechcący o tym przypomnieć} a i na Królika Piotrusia przyjdzie czas :) wierzę w to :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  26. Ikuś książka beatrix oj jest Bosko wydana też mam smaczka na nia.Film jest piękny i udało mi się taniutko go kupić idzie się przenieść w czasie tylko pozazdrościć Jej tych pięknych okolic i wyobrazni .A ja mam teraz własnego Rabbita tylko sweterka mu brakuje -no ,ale kiedyś ........Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko to koniecznie dorób swojemu królisiowi sweterek i będzie prawdziwy Rabbit ;)
      na film właśnie czekam, jestem go bardzo ciekawa :)
      dam znać

      Usuń
  27. I ja lubię wracać do lektur z dzieciństwa, tyle że ja je słucham na audiobookach;-) więc tych pięknych kolorowych książek nie oglądam i teraz jak widzę Twoje zdjęcia to żałuję. Pięknie wydane książki, a jakie ilustracje. Super! Miłego czytania życzę.
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja się do audiobooków przekonać nie umiem ;/ nie ma to jak prawdziwa, pachnąca ksiązka ;)
      może kiedyś się przemogę...

      Usuń
  28. Powiastki B.Potter to jedna z moich ulubionych książek. Podarowałam ją mojej córce dwa lata temu na gwiazdkę. Była zauroczona. Rysunki są przepiekane pełne uroku i delikatności.
    Oglądałyśmy film dwa razy - nam się bardzo podobał.
    Będąc w UK kupiłyśmy tkaniny z bohaterami Powiastek. A że były drogie - to tylko po kawałeczku na poszewki na jaśki :-)Poza tym odwiedziłyśmy sklep (w Yorku) Beatrix Potter - czego tam nie było.... :-) Przy najbliższych odwiedzinach w UK chcemy pojechać na farmę gdzie mieszkała Miss Potter. Zostałyśmy fankami :-)
    Jeśli chodzi o książki z dzieciństwa, to moja ulubiona "Na jagody" M. Konopnickiej. Lubię też Muminki oraz Dzieci z Bullerbyn. Moja córka do zestawu dorzuca Mikołajka.
    Napisz czy spodobał Ci się film. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no oczywiście napiszę czy film mi się podobał :) dziękuję za piękny komentarz, być tam to dopiero musi być frajda :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  29. sliczne króliczki ;)
    A "Tajemniczy ogród" bardzo lubię
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znałam powiastek Beatrix Potter. Poczytałam troszkę o nich w internecie i za chwilkę chyba zamówię sobie egzemplarz... teraz będzie mój, a potem dam go potomkowi, jak już się pojawi ;), będzie mieć piękną książeczkę, którą będzie mógł / mogła na zawsze powiązać ze swoim dzieciństwem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że myślisz o takich rzeczach już teraz kiedy potomek w zamyśle ;) myślę, że to dobry pomysł :)

      Usuń
  31. Najczęściej wracam do Ani z Zielonego Wzgórza :) Składac literki nauczyłam się dość wcześnie, studiując Trybune Ludu, więc w pierwzsej klasie zachwyciłam się Królem Maciusiem Pierwszym a potem wyszarpnęłam z półki u której z Ciotek , Anię i tak już zostało do dnia dzisijeszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Trybunę Ludu :) ale na niej się czytać nie uczyłam, to czyniłam na Elementarzu ;)
      a Anię z Zielonego uwielbiam, jako dziecko zachłysnęłam się nią na caałego i pochłaniałam wszystkie części :)

      Usuń
  32. Tez jestem tego zdania ze najlepiej samemu przekonac sie jaka ksiazka jest.
    Ze nie lubie czytac dwa razy tej samej ksiazki to nie wracam do tych dawnych, ale uwielbiam nowe i czytam je namietnie. Ostatnio "Dziedzictwo" Katherine Webb, polecam :)
    usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za podpowiedź książkową :) dobrych książek nigdy dość :)

      Usuń
  33. Oj ja też mam swoje ulubione książki z dzieciństwa-"Dzieci z Bullerbbyn","Mała księżniczka","Godzina pąsowej róży""Błękitny zamek"...i mogłabym tak wymieniać bez końca:)Fajne czasy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Godziny pąsowej róży nie pamiętam ale Błękitny zamek L.M.Montgomery tak :) wywarła na mnie niesamowite wrażenie, zresztą jak większość książek tej autorki :)

      Usuń
  34. "Miss Potter", bardzo ładny film :) Ja z dziecięcych lat pamiętam jak większość: "Dzieci z Bullerbyn", "Muminki", "Siódme wtajemniczenie" Niziurskiego i całą sagę o panu Samochodziku :) Miałam też mniej znane, ulubione lektury: "Czar Baba" Heleny Zawistowskiej, "Chłopiec z bębnem na głowie" Mirosława Stecewicza i Leona Korna i "Bajki dla Ewy" Mieczysławy Buczkównej.
    Co do "Powiastek" Beatrix Potter to nie raz oglądałam ją w księgarni i ślinka mi ciekła :) więc bardzo zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ato, "Chłopiec z bębnem na głowie" rozbawił mnie do łez :) ciekawe o czym to jest? ;)
      jesteś kolejną osobą, która mówi, że fil o Beatrix Potter jest fajny, że już nie mogę się go doczekać :)

      Usuń
    2. "Chłopiec z bębnem na głowie" to książka o wyspie Umpli-Tumpli, gdzie śnieg zrobiony jest z lodów śmietankowych, bagaże chroni się od deszczu żeby się nie przeziębiły, a promienie słońca i tęcze można ciąć na kawałki i nosić w kieszeniach :) Trochę szalona lektura, ale świetnie rozwija wyobraźnie! Muszę ją wygrzebać z czeluści moich ksiażkowych kartonów :)

      Usuń
    3. coś czuję, że i mnie by się spodobała ta książka, ale tytuł ma nie z tej ziemi ;)

      Usuń
  35. Ikuś Kochana :))
    ten post to miód na moje serce :))
    mam wiele książek z dzieciństwa do których wracam w myślach, które planuję kupić Stasiowi :))
    oczywiście "Król Maciuś Pierwszy" i "Maciuś na bezludnej wyspie","Pięcioro dzieci i coś", "O czym szumią wierzby" to tak na początek :)) sagę o Ani chyba każda z Dziewczyn wymieniła w komentarzach i ja nie będę oryginalna,dodam jeszcze Pollyannę ;) moje lektury jako nastolatki, które pamiętam do dziś, to teraz niezbyt popularnej (zakręty historii niestety) Wandy Wasilewskiej "Pokój na poddaszu" i "Zawsze jakieś jutro" Janiny Wieczerskiej (ta druga to książka młodości mojej Mamy)- tak do historii, do miłości Joasi i Marka wracam często :)) i choć nie jestem pryszczatą nastolatką to lubię Harrego Pottera (pewnie trochę głupio się do tego przyznać ;))a dziś namiętnie czytam kryminały skandynawskie ;)) Millenium Stiega Larssona i książki Camilli Läckberg to moje Nr 1. A na liście zakupowej mam Smaki z Fjällbacki, książkę kucharską Camilli Läckberg i oczywiście Powiastki Beatrix Potter- już od dawna ostrzę sobie na nie pazurki, tylko ta cena... ;))
    buziaki
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cena nie jest fajna, ale książka warta tej ceny, jest bardzo ładnie wydana :)
      posłuży przez lata!
      dzięki za tak obszerny komentarz, który pozwolił mi poznać Twoje czytelnicze gusta :)
      Ściskam Aniu :)

      Usuń
    2. tak, ja wiem, że nie kupuję książki,a w zasadzie książek na jeden sezon, tylko na lata, mam nadzieję, że na bardzo dłuuugie lata :)) tylko gdyby książka kosztowała dajmy na to 50 zł, a nie prawie 100 zł mogłabym kupić też inną... ja czasem po prostu taka maruda jestem i już ;)) bo zauważyłam, że ostatnio wydaję pieniążki głównie na książki :)) na cudną serię Mimi, na kucharskie, takie inne- w stylu Sophie Dahl jak je nazywam rustykalne ;)), na wierszyki dla Stasia :)) bo ze Stasiem dzień zaczynamy i kończymy wspólnym czytaniem :)) leżąc w ciepłej pościeli po raz 158 czytamy Złotowłosą i trzy niedźwiadki, wierszyki Brzechwy, Tuwima (skąd ty jesteś krokodylu...) i przygody żółwia Franklina :))
      i znów się rozpisałam :(( bo ja o książkach i dobrym jedzeniu mogłabym rozmawiać godzinami ;))
      pozdrawiam
      Ania

      Usuń
    3. Aniu, ależ ja się bardzo cieszę, że piszesz i dzielisz się swoimi przemyśleniami :)
      a idąc tym tropem to uważam, że wszystko mogłoby być tańsze, zobacz ile byśmy mogli wtedy kupić fajnych rzeczy i książek :))
      ciekawią mnie bardzo te rustykalne książki kucharskie, zdradzisz jakie to?? :)
      nie ukrywam, że i ja mam lekkiego bzika na punkcie takich książek :))
      cmoki...

      Usuń
    4. Ikuś :)) jak to dobrze, że nie uważasz, że marudzę ;)) i przynudzam ;))
      książki kucharskie rustykalne, jak je nazywam to właśnie książki Mimi, książki Sophie Dahl, Gotuj z fantazję (ja mam 2) i Smaki z Fjällbacki (ta jest na liście do kupienia) i pewnie wiele wiele innych... książki te są zupełnie inne niż te, które dotąd spotykałam... nie są takie napuszone, potrawy wyglądają "normalnie" bez ogromnej ilości dekoracji, które nie wiadomo czy jeść, czy też tylko podziwiać... potrawy w "rustykalnych" książkach wyglądają normalnie, nie jak z katalogu :)) talerze nie od pary, bukiet polnych kwiatów tle, garnek, o którym wiesz, że musi być ulubiony, że mógłby opowiedzieć o niejednej pysznej potrawie, który nie wygląda jak reklama Zeptera... wiesz o co mi chodzi???

      i też uważam, że wiele, wiele rzeczy powinno być tańszych :)) dlatego przygotowałam przeceny w OLD COTTAGE :))

      a jeśli już mówimy o przecenach i książkach to polecam dyskont książkowy Aros :)) mają książki w fajnych cenach (teraz tańsze nawet o 30% niż w stacjonarnych księgarniach) i co ważne maja tanią wysyłkę :)) za paczkomat InPostu, który mam na Osiedlu płacę tylko 4,99 :)) - przepraszam, że zabrzmiało to jak reklama :)) ale ja ich naprawdę lubię i polecam :))
      buziaki
      Ania

      a jeśli chodzi o motto na dzień dobry, to często od rana śpiewam "dzisiaj będzie dobry dzień..." i to się sprawdza :))
      i już nie marudzę ;)))

      Usuń
  36. uwielbiamy to opowiastki o zwierzatkach :)a rysuki sa obłedne
    w ogóle bardzo duzo z mężem czytam dzieciakom naszym
    uważam ze jest to niezbedne dla prawidłowego rozwoju emocjonalnego i nie tylko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, nie bez racji powstała kampania zachęcająca do czytania dzieciom, ja sama z dzieciństwa pamiętam, że czytanie wywarło na mnie niesamowity wpływ :)
      fajnie, że im czytacie :)

      Usuń
  37. Ika, "Tajemniczy ogród" TAK! Z całą mocą - ostatnio tez do niego wróciłam!
    A Beatrix nie znam...:( - rysunki w książce prześliczne:)

    OdpowiedzUsuń

Miło było Cię gościć :)

LinkWithin

Podobne posty z Miniatury