niedziela, 25 listopada 2012

Z misiem lepiej iść przez życie...

... swojego pierwszego misia nie pamiętam :(  może był brązowy? a może szary? nie wiem, mama też nie pamięta, ale misia, który jest ze mną od dawna, no już 14 lat, odkąd przeprowadziłam się do Poznania, mam ciągle przy sobie :) Kupiłam go w nieistniejącej już galerii i nazwałam pięknym imieniem ~ Nikodem :)
Dziś dzień pluszowego misia, w dodatku światowy! Niesamowite, że ktoś ustanowił taki dzień, ale widocznie jest on potrzebny, by sprawić radość i przypomnieć, że domowe, pluszowe misie, mają ogromną rolę do spełnienia :)
Pocieszały gdy ktoś ogromnie tęsknił za domem i płakał do słuchawki, przytulały, gdy nie było nikogo w pobliżu, pomagały zasnąć, gdy myśli niespokojne krążyły daleko, uspokajały skołatane nerwy, więc taki mały miś, a jaką OGROMNĄ ma rolę do spełnienia :)



Pamiętacie swoje misie? macie je?  

A dziś niedziela, niespieszny dzień, który można spędzić tak jak się lubi, czyli na czytaniu :)
i w związku z tym, że do świąt pozostał tylko miesiąc, postanowiłam się odmłodzić i poczytać piękną książkę o skrzatach. To niesamowita lektura, natychmiast przenosi do magicznego, lepszego świata :)
Wierzycie w istnienie skrzatów? Ja bardzo bym chciała żeby istniały ;)



a przy okazji chciałabym zaprosić wszystkich na Festiwal Sztuki i Przedmiotów Artystycznych, który odbywa się rokrocznie w Poznaniu :) to fajny czas by się spotkać {Tomaszowo, Madziu, będziecie??}, zaopatrzyć w przydasie do handmadowych wytworów, a także zainspirować świątecznymi dekoracjami :)
Ja jak zwykle się wybieram do czego i Was namawiam :)







60 komentarzy:

  1. Misio sliczny :-) A ja pamietam swojego pierwszego misia.. dokaldnie :-) niestety biedak zaginal gdzies przy przeprowadzce i zostaly po nim tylko mile wspomnienia :-)

    A lekturka milutka i kapcie masz fajniusie :-)

    Pozdrawiam cieplutko i zycze milego niedzielnego popoludnia, agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to szkoda ;/ moje też gdzieś przepadły :)
      a kapcie cieplusie i już w iście światecznym klimacie ;)

      Usuń
  2. zgadzam sie ze lektura ta jest przednia :) lubilam ja czytac z synem :)
    szkoda ze poznan tak daleko bo chetnie bym wpadła na festiwal :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano szkoda :)
      książka niesamowita! jestem pod dużym wrażeniem :)

      Usuń
  3. A ja pamiętam moment w czasie mojego wczesnego dzieciństwa, gdy zapragnęłam misia właśnie. Okazało się bowiem, że jakimś przypadkiem mam w domu same lalki... To były czasy, gdy półki lśniły pustkami, więc i człowiek był wtedy mniej wymagający. Ale dostałam, a jakże! Do dziś lubię misie. Pojawiają się w domu to tu to tam, mimo, że już "stara baba" jestem - uwielbiam. I co roku kupuję sobie nowego w akcji "kup misia". Mam ogromną frajdę ze wspólnego wybierania misia razem z moim młodszym synem. I czekania na kuriera... Ale super! ;))
    Twój Nikodem śliczny. Powiedz mu ode mnie, że ma fajny sweter! ;)
    pozdrawiam
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. misie są słodkie i bardzo potrzebne, ja jestem wierna Nikodemowi ;) więcej misiów nie posiadam, ale ucieszył się jak pochwaliłam jego sweterek ;)

      Usuń
  4. wyjątkowy ten Twój miś...ja pamiętam jednego wyjątkowego, który był ze mną od zawsze. Już go nie ma, ale podobny był do Twojego , troszkę większy...
    no i widzę książki Mimi:P
    u mnie może nie miś, ale skrzat teraz:P
    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skrzata widziałam, boski!
      szkoda, że Twój miś się nie uchował ;/

      Usuń
  5. Śliczny ten twój miś:)
    Ja miałam misia Krzysia i był w granatowoczarną kratkę. Niestety nie mam pojęcia gdzie jest:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to szkoda, że zaginął Miś-Krzyś :(

      Usuń
  6. ooo mam swojego misia, musze go tylko poszukac, bedzie mial chyba tyle lat co ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukaj, szukaj, przyda się już niedługo :)

      Usuń
  7. Moim pocieszycielem był pies "Pikuś", wielokrotnie zszywany, bez jednego oka, powycierany - gdzież on teraz jest...
    buziaki,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj biedaczek to się "napracował" w swoim żywocie ;) na pewno się powycierał od przytulania ;)
      buziaki Martuś :)

      Usuń
  8. Cześć:)
    W jaki dzień wybierasz się na targi świąteczne? Ja mam wolny tylko piątek i żyję nadzieją, że tak pozostanie.

    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mogę i w piątek i w niedzielę :)
      ufam, że jakoś się spotkamy Tomaszowo :)

      Usuń
  9. dzięki za przypomnienie o tym dniu:)
    Zazdroszczę Poznaniankom takich targów- u nas nic się niestety nie dzieje:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to zapraszamy do Poznania! najlepiej z Tajfunem ;)

      Usuń
  10. Od zeszłorocznego święta w naszym domu nie pojawił się żaden nowy pluszowy miś. Może dlatego, że u nas był to rok czarnego kota :)))) O swoich misiach już pisałam, kocham zwłaszcza te smutaski o burych futerkach, takie do utulenia i ukochania od zaraz. A skrzaty... cóż, jak w nie nie wierzyć, skoro czasu mam wciąż za mało a to, co jest do zrobienia udaje się zrobić. Bez ich pomocy nie dałabym rady, więc absolutnie wierzę, że są.
    Szkoda, że Poznań, to dla mnie koniec świata, chętnie bym się wybrała. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, ty masz naoczny dowód na istnienie skrzatów ;)
      jak to Poznań to koniec świata!? wszak to prawie środek Polski :) i w dodatku bardzo gościnne miasto, zapraszamy!

      Usuń
  11. Hmmmm ja swojego pierwszego misia nie pamiętam,za to swoją ulubioną maskotkę mam.Jest to biedronka o imieniu Funia;) dostałam ją na Mikołaja i tak towarzyszyła mi ładnych parę lat wszędzie.Odstraszała w nocy "baboki"wychodzące spod łóżka,wycierała łzy gdy dostawałam zastrzyki a teraz czeka na moje dzieci;)
    Achh ile ja bym oddała aby móc zjawić się na Festiwalu,jednak już drugi rok z rzędu mam inaczej ułożony plan zajęć i nie uda mi się przyjechać w tym terminie do Poznania,gdyby był 2 grudnia bym się załapała.A szkoda,tyle pięknych przedmiotów dookoła,nigdy z pustą ręką z targów nie wyszłam,po prostu się nie dało,ceny też bardzo przystępne,wybór ogromny zarówno różnych akcesoriów chociażby do scrapoania czy decou,jak i dekoracji do domu.
    Wszystkim bardzo polecam i cichutko zazdroszczę tym,którzy się tam wybiorą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "baboki"! ja też tak mówiłam :) niesamowite, a może straszyły nas te same baboki ;)
      szkoda, że nie możesz być na festiwalu ;/ szkoda

      Usuń
    2. A jak wyglądały Twoje baboki Ikuś?Miały takie wielkie nosy i długie uszy?Jeśli tak to były to na pewno te same;)
      Echhhh ja też bardzo żałuję,że kolejny raz omija mnie coś co tak bardzo lubię:(ale 300 km to kawał drogi niestety:(

      Usuń
  12. Ja mam ogromnego misia Bartka od niemal 27 lat :) Właściwie to jest zając, nie mniej jednak pluszak :) od kilku lat leży gdzieś biedak w zakątku maminego strychu, wytarty i wybrudzony przez te wszystkie lata. A wyrzucić szkoda bo przeżyliśmy razem kawał życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, że wyrzucić szkoda, nie wolno wręcz!
      a może by się tak zatroszczyć o Bartka? :)

      Usuń
  13. Mój ma na imię Teodor Edward, to chyba z siakiejś książki imię .... ma z 8 lat myślę

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam takiego dużego misia wypchanego trocinami, dawałam mu zastrzyki z wody niestety nie przeżył moich praktyk lekarskich. A potem w 4 klasie dostałam na urodziny Kubusia Puchatka i spał ze mną chyba do 16 roku życia. Był też Hans Niemiec i jego brat bliźniak. Teraz ostało się tylko dwa jeden z grochową dupką co grzeje jak zima przyjdzie i inny uratowany oryginalny Steiff:) co ma smutną minę ciągle:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to trochę się tych misiów w Twoim życiu przewinęło :) fajnie :)

      Usuń
  15. Mam ukochanego prawie pierwszego misia, chłopczyka o imieniu Sylwia (tak zdecydowałam jako trzylatka), a festiwalu rękodzięła Wam zazdroszczę, jak zwykle, wszystko, co najlepsze, znowu jest w Poznaniu!!! Uściski dla wszystkich Twoja Regina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wsiadaj w ciapąg i przyjeżdzaj! a jakbyś jeszcze ze sobą nieco ciasteczek przywiozła to już w ogóle byłoby super! ;)

      Usuń
  16. mam, pamietam i kocham mojego czerwonego kroliczka ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czerwony króliczek to brzmi dumnie ;)

      Usuń
  17. Na jakims blogu dzis tez przeczytalam ze jest wlasnie dzien misia, fajnie :)
    Ja swojego nie pamietam, nie posiadam zadnego chociaz mam w planie jakiegos sobie uszyc :)
    buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, to na pewno będzie speszyli miś ;)
      czekam!

      Usuń
  18. Ja swojego Michałka dostałam 38 lat temu ;), jeszcze w szpitalu jako kilkudniowe bobo... i tak idzie ze mną przez życie ten mój Trociniak, odpadło mu oczko (temu misiu ;) ) powycierało się futerko, ale nadal go kocham i kochać będę, bo kto jak nie on ocierał mi łzy, w kogo się co noc wtulałam i kto przyjmował masę zastrzyków, aż trociny przemiękały ;))... teraz pilnuje moje dziewczynki siedząc na honorowym wiklinowym fotelu... ściskam Ikusiu, Ciebie i Twojego misia ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, ja bardzo żałuję, że moje zabawki się nie zachowały :)
      ciekawe jakby teraz wyglądał mój pierwszy miś :)

      Usuń
  19. Ta książka chodzi za mną już od dłuższego czasu...mam wielką ochotę na nią!
    Dziś rano w Trójce słuchałam audycji dla dzieci o misiach i najlepszych polskich bajkach z misiami!Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleńko, polecam Ci ją bardzo, na All są w bardzo dobrej cenie :)
      przenosi w magiczny świat, zwłaszcza teraz gdy zbliża się zima i święta :)

      Usuń
  20. jasne, że mam swojego misia! a raczej małpkę, którą bardzo lubię zabierać ze sobą na jakieś większe wyprawy :) a jeździ ze mną już dobre 12 lat! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie :) małpka to prawie jak miś ;)
      mój brat np miał pieluchę z którą się nigdy nie rozstawał {oczywiście jako dzieciak, teraz mu przeszło ;)}

      Usuń
  21. Miśki i skrzaty...bardzo bajeczny klimat :-)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo, tak mnie jakoś wzięło Mario :) dziecinnieje ;)

      Usuń
  22. Rzeczywiście takie misie pochłonęły tyle naszych smutków i strachów, że przydałby się jakiś misiowy terapeuta ;) co by je z traumy wyciągnął ;)
    Festiwalowi mówię jak najbardziej TAK! Mam do niego wyjątkowy sentyment:) Rok temu z wielkim- Ulkowym brzucholem sunęłam po alejkach targów z takimi wypiekami na twarzy, że mąż obawiał się, że z emocji i ekscytacji urodzę wcześniej ;) A poza tym na tym festiwalu mój M.zaobserwował o czym marzę i kupił mi to cudo na Gwiazdkę!!! Przy rozpakowywaniu prezentów popłakałam się ze szczęścia :) Wiec same pozytywy :))))
    P.S. Do jutra!!!!!!!! :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Ato, oprócz jutrzejszego spotkania musimy zaliczyć także to na festiwalu :)
      zwłaszcza jeśli ktoś ma takie wspomnienia ;)

      Usuń
  23. do nas też zawitały skrzaty, zamieszkały, bo domownicy nawet nie mysla, żeby opuściły nasz dom....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i super! fajnie, że jesteś gościnna nawet dla skrzatów :)

      dobrego wieczoru dla wszystkich!

      Usuń
  24. ach te misie ,ale ja nie mamżadnego :( , moze mimo lat trzeba to nadrobic ;p
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie! misie są potrzebne bez względu na wiek ;) :)

      Usuń
  25. Starałam się przypomnieć sobie swojego misia...Pamiętam, że był brązowy, chyba robiony na drutach. Nie wiem jednak gdzie się podział, czy w ogóle jeszcze istnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, no to można pobawić się w detektywa ;)

      Usuń
  26. Zapraszam na mojego bloga po wyróżnienie:)Pozdrawiam serdecznie, E.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ikuś, Nikodem jest cudny.
    Ja swojego pierwszego misia nie pamiętam.
    Za to pamiętam wszystkie moje lalki :)

    A u mnie ciacho z dedykacją dla Ciebie :))

    Buziaki

    Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam aż takiej pamięci, pamiętam ino te ulubione ;)
      a za ciacho dziękuję! jestem pod wrażeniem!

      Usuń
  28. Nikodem to bardzo ladny mis:) Mojego misia kupilam sobie sama 7 lat temu, a nazywa sie po prostu Mis;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nikodem to bardzo ladny mis:) Mojego misia kupilam sobie sama 7 lat temu, a nazywa sie po prostu Mis;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nikodem jest śliczny, ja miałam swojego ulubionego misia Tima :)

    OdpowiedzUsuń

Miło było Cię gościć :)

LinkWithin

Podobne posty z Miniatury